Nowy numer 37/2021 Archiwum

Bezpieczni na zakręcie

Gościnność, integracja, przełamywanie barier, a do tego dobra zabawa bez alkoholu. Takie idee przyświecają Biesiadzie ze św. Krzysztofem w Marcinowicach.

To już kolejny rok, kiedy Stowarzyszenie Krzewienia Trzeźwości w Rodzinie „Jasny Horyzont” z Mysłakowa przy okazji świętowania dnia patrona kierowców zaprosiło do wspólnej zabawy motocyklistów. Jednak w tym roku przybrało ono nieco inną formę. – Pragniemy integrować różne środowiska. Chcemy pokazać, że można się wspólnie bawić, mając różne pomysły na życie. Dlatego nie zlot, nie festyn, a biesiada. Chcemy razem usiąść, porozmawiać, pośpiewać i zobaczyć, że inny nie jest groźny – tłumaczy Małgorzata Kowalska, która wraz z mężem od ponad 20 lat jest również zapalonym motocyklistą.

Obserwując narastające w społeczeństwie napięcia, jest przekonana, że takie spotkania są bardzo potrzebne. – Nie trzeba wojny światowej, żeby była wojna. Próbujemy przełamać schemat, że zespoły ludowe czy spotkania niedzielne dla rodzin a zloty motocyklowe to są dwa oddzielne światy. To nie jest prawda. Faceci w skórach i na motorach i panie w sukienkach ludowych i koralikach – to jest dopiero tolerancja – dodaje. Zaznacza, że każdy motocyklista został ugoszczony porcją domowego bigosu, a zgodnie z tradycją zlotów otrzymał także pamiątkową odznakę, tzw. blachę.

Biesiada była też okazją do świętowania 13. rocznicy powstania stowarzyszenia „Jasny Horyzont”. – Niesiemy pomoc drugiemu człowiekowi na zakręcie życiowym. Współpracujemy z profesjonalistami, organizujemy warsztaty i indywidualne konsultacje. Integrujemy mieszkańców gminy, wyjeżdżając na wycieczki i pielgrzymki – mówi prezes stowarzyszenia Zofia Hatala. – Chcemy pokazać, że bez alkoholu też można się dobrze bawić i spędzać miło czas – dodaje, dziękując wszystkim członkom stowarzyszenia za zaangażowanie w organizację biesiady. Spotkanie rozpoczęło się paradą motocyklową. Niemal setka motocyklistów wśród ryku silników wjechała na teren przy boisku sportowym w Marcinowicach, gdzie ks. Marcin Gęsikowski poświęcił ich pojazdy. Wydarzenie uświetnił występ Ludowego Zespołu Śpiewaczego „Kądziołeczka” z Lutomi Górnej, a wśród atrakcji uwagę przykuwały wędrujące pomiędzy motocyklami osły pochodzące ze stadniny w Lubachowie. Nie mogło obyć się też bez loterii fantowej, z której dochód będzie przeznaczony na działania statutowe stowarzyszenia. – Ta biesiada pobudziła w ludziach dużo dobra. Taki był nasz cel – mówi M. Kowalska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama