Nowy numer 48/2022 Archiwum

Ostatnia szansa, 
by ocalić

Miejsce katorżniczej 
pracy jest w opłakanym stanie, mimo że od dziewiętnastu lat w gminie Strzegom organizowane są spotkania religijno-patriotyczne upamiętniające jego ofiary.

Historię obozu przypomniał 15 września jeden z organizatorów tegorocznego sympozjum w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Jaroszowie.


– Po zakończeniu II wojny światowej władzę w państwach Europy Wschodniej i Europy Środkowej, w tym także w Polsce, przejęli komuniści. W latach 40. XX wieku zaczęli tworzyć obozy pracy dla więźniów. Tak w 1950 r. powstał Obóz Pracy Więźniów w Rusku, który początkowo składał się z kilku drewnianych baraków. Z czasem zastąpiły je murowane budynki mogące pomieścić ponad 1000 więźniów – przypomniał Tomasz Dziurla. 


Wyjaśnił, że główne zarzuty stawiane osadzanym w obozie więźniom dotyczyły rozpowszechniania wrogich wypowiedzi na temat partii, ustroju komunistycznego, rządu, Stalina czy Związku Radzieckiego. Tak trafił tu mjr Kazimierz Mróz, który opowiadał na spotkaniu z młodzieżą o swoim doświadczeniu obozu i organizacji, w której wcześniej działał.


– To miejsce kaźni tych, którzy w latach okropnego komunizmu, terroru zapragnęli wolnej, demokratycznej Polski. Za to, że chcieli coś zrobić dla ojczyzny, otrzymali najwyższe wyroki. Także my chcieliśmy walczyć, organizować rewolucję antykomunistyczną. Robiliśmy plakaty, ulotki, roznosiliśmy je. Z tego powodu zostaliśmy skierowani do Ruska. Stając tu dzisiaj, nie tylko spełniam obowiązek oddania hołdu tym wszystkim, którzy zginęli, ale przypominam współczesnym, zwłaszcza młodym, dramat, który ludzie zgotowali ludziom – mówił były więzień.


Dziękował organizatorom za trud związany z walką o utrzymanie tego miejsca. Jak jednak mówił Tomasz Dziurla, większość miejsc cierpień patriotów została zniszczona. 


– 15 listopada 1958 r. rozpoczęto proces likwidacji obozu, który zakończył się w początku 1959 r. Po rocznej przerwie, począwszy od lutego 1960 r., na bazie zachodniej infrastruktury rozpoczęto tworzenie więzienia w Jaroszowie. Istniało ono zaledwie pięć lat – 27 lutego 1965 r. zostało zlikwidowane, a wszystkie nieruchomości przekazane Okręgowym Zakładom Centrali Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa we Wrocławiu. Przedsiębiorstwo po wielu latach funkcjonowania opuściło te obiekty, a całe mienie w imieniu Skarbu Państwa przejął starosta powiatu świdnickiego, który następnie „zbył” je prywatnemu inwestorowi. Większość baraków została wyburzona, zaś cały obiekt uległ niestety mocnemu zdewastowaniu. Szkoda, że miejsce, w którym tak wielu Polaków cierpiało w imię wolności ojczyzny, jest w tak opłakanym stanie – podkreślał nauczyciel i organizator spotkania religijno-patriotycznego, wyrażając nadzieję na poprawę tej sytuacji.


Młodzież przygotowała program słowno-muzyczny, wykorzystując wiersze byłego więźnia miejscowego obozu, reprezentującego Zarząd Główny Ruchu Wolnych Demokratów.


Po zakończeniu części sympozjalnej wszyscy udali się pod obelisk w Rusku, gdzie ks. Piotr Sipiorski poprowadził modlitwę, a delegacje złożyły wiązanki i znicze.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy