Nowy numer 48/2022 Archiwum

Skarbiec Kościoła

Przedstawiciele 15 wspólnot Odnowy w Duchu Świętym zjechali się do Kłodzka, aby przeżywać Dzień Jedności.

Jak mówi Agnieszka Lesiów, świecka koordynatorka diecezjalna, spotkanie ma na celu nie tylko uporządkowanie formacji, ale też lepsze poznanie potrzeb i trudności, którymi żyją wspólnoty.

– Raz w roku przedstawiciele wspólnot z diecezji świdnickiej spotykają się, aby podzielić się doświadczeniami i posłuchać siebie nawzajem. My jako Rada Pastoralna słuchamy z uwagą każdego głosu. Rozeznajemy, co Pan Bóg do nas mówi. W którym kierunku mamy iść – mówi A. Lesiów, tłumacząc, na czym polega podstawowa misja Odnowy w Duchu Świętym. – Mamy być obecni w parafiach, aby zaczęły one żyć. Wychodząc do innych wspólnot i tworząc z nimi różne dzieła, możemy zachęcać innych do zaangażowania się i odkrywania swojego miejsca w Kościele. Naszym głównym celem jest wzbudzenie w parafiach odpowiedzialności za Kościół – dodaje.

Spotkanie rozpoczęło się uwielbieniem, po którym ks. Paweł Kilimnik wygłosił konferencję na temat: „Wierzyć w Kościół Chrystusowy, to znaczy pragnąć jedności”. Tłumaczył, że jedność nie jest zjawiskiem, w którym wszyscy we wszystkim się zgadzają, myślą tak samo i właściwie niczym się nie różnią. – Oczywiste jest to, że każdy z nas posiada odmienny charakter, poglądy, sposób myślenia czy życiowe cele. Czy potrafimy się tą odmiennością ubogacić i przyjąć jako dar, który otrzymaliśmy od Boga? Jedność to znalezienie wspólnego celu i ubogacanie się różnorodnością. Kościół jest jak skarbiec, którego bogactwem jest każdy z nas ze swoimi cechami, charyzmatami, umiejętnościami, zapałem, sposobem myślenia – mówił ks. P. Kilimnik. Zaznaczył, że samo życie w jedności jest już wyznaniem wiary i znakiem, który innych może przyciągnąć do Boga. – Naszym celem jest świętość. Nie jest to unoszenie się 10 centymetrów nad ziemią. Biblijne znaczenie świętości to upodobnienie się do Boga. Chrześcijanin ma we współczesnym świecie uobecniać w sobie Jezusa. Mamy patrzeć, chodzić, myśleć, ofiarowywać się jak Jezus. To jest nasza wspólna droga – dodał i podkreślał, że dzięki temu członkom wspólnot łatwiej zaakceptować własną niewystarczalność, bo rodzi się w nich nadzieja, że nie muszą liczyć tylko na własne siły. – Wiara jest takim stanem, w którym człowiek powinien spodziewać się, że Bóg zadziała. Tak samo mamy prawo spodziewać się, że ktoś ze wspólnoty Kościoła przyjdzie nam z pomocą. Również my mamy obowiązek przyjść z pomocą temu, kto jest w potrzebie. Taka wspólnota będzie niezachwiana. To jest recepta na życie wspólnotowe – przestać liczyć na siebie i pozwolić działać w moim życiu Jezusowi. Wtedy zobaczę wyciągniętą rękę Jego i drugiego człowieka – dodał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy