Nowy numer 48/2022 Archiwum

Muzyka blisko ludzi

Dolnośląski Festiwal Muzyczny to prawdziwe święto – dla lokalnej społeczności, która może spotkać się z muzykami światowej sławy występującymi na co dzień w najlepszych salach koncertowych; ale też dla artystów, dla których kameralny występ daje możliwość bliskiego kontaktu z publicznością.

Wtym roku odbywa się już dziesiąta edycja wydarzenia, a w jej ramach miał miejsce szczególny cykl „Koncerty w kościołach zapomnianych”. – Małe miejscowości, jak Szalejów, Jaszkowa, Wolbórz, Droszków, Piszkowice, mają swoją historię. Ten cykl jest opowiadaniem historii o przeszłości – mówi Magdalena Kulig, pomysłodawczyni i dyrektor artystyczny Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego.

Z ziemi kłodzkiej

Magdalena Kulig wychowała się i dorastała w Kłodzku. Do dziś ziemię kłodzką uważa za swoją małą ojczyznę, która ukształtowała w niej wrażliwość na piękno. – Wzrastałam pośród wspaniałych zabytków, piękna natury, ze świadomością, że jesteśmy tyglem kulturowym. Nie można tego doświadczenia oderwać ode mnie i mojej wyobraźni – opowiada.

Już w przedszkolu wyróżniała się szczególnymi zdolnościami wokalnymi. Później śpiewała w chórze, miała też swój zespół rockowy. Jednak dopiero po maturze rozpoczęła przygodę z profesjonalnym śpiewem. Najpierw w szkole muzycznej II stopnia i w Akademii Muzycznej, a w późniejszym czasie kształciła się w Anglii i Włoszech. Gdy zaczęła koncertować i jeździć po świecie, dostrzegła, że wiele koncertów odbywa się na prowincji, w pięknych zamkach, dworach czy kościołach. – U nas jest nawet ładniej. Pomyślałam: dlaczego nie zrobić podobnego festiwalu u mnie? – mówi. Tłumaczy, że festiwal ma wartość nie tylko kulturalną, ale również turystyczną, a przede wszystkim integruje lokalną społeczność. – Ludzie czują, że są częścią naszego festiwalu – dodaje i przyznaje, że przedsięwzięcie nie udałoby się bez przyjaciół, których zapaliła tym pomysłem.

Na najwyższym poziomie

Magdalena wraz z mężem Thomasem, również muzykiem, na co dzień mieszka w Hamburgu. Wychowują dwóch synów. Rano mają swój rytuał. Thomas – organista w hamburskiej filharmonii i kompozytor – staje przed oknem w kuchni i wpatrując się w drzewo, układa w głowie nowe melodie. Wszyscy wiedzą, że nie można mu wtedy przerywać. Starszy syn Florian wdał się w ojca. Również siada przy oknie z miską musli i rozmyśla. Na pytanie, o czym myśli, odpowiada: „Mamo, myślę o Bogu. Czy wiesz, że Bóg stworzył wszystko? Czy wiesz, że Bóg stworzył dinozaury?”. – Gdy przychodzę na śniadanie, myślę o festiwalu. Mój mąż mówi, że nie może już tego słuchać. Ale to… moje pierwsze dziecko. Jeszcze nie miałam dzieci, a był festiwal – przyznaje Magdalena. W ich domu słucha się tylko muzyki klasycznej. To część ich pracy. W ten sposób przygotowują się do koncertów. Gdy jej syn dostał grającą książkę, która prezentowała różne rodzaje muzyki i wcisnął obrazek z gitarami, usłyszał coś dla niego nowego, mocną muzykę rockową. Przyszedł do mamy i powiedział, że coś się zepsuło. – On nie zna innej muzyki. Dla niego istnieje tylko klasyczna. Ludzie dorastają w różnych środowiskach, ale to nie oznacza, że gdy posłuchają muzyki klasycznej, to ona zrobi im krzywdę. Wręcz przeciwnie – mówi Magdalena, przekonana, że ludzie mają naturalną wrażliwość na piękno i prawdę. Dlatego też od początku jej ideą było zapraszanie najwybitniejszych artystów. – Zależy mi, aby ludziom dawać to, co najważniejsze, i mówić prawdę w każdym wymiarze. Możliwe, że niektórzy są po raz pierwszy na koncercie, ale wyczują, jeśli chcesz ich okłamać i zaprezentować gorszego artystę. Tak było od pierwszego koncertu w 2013 r. Przywiozłam m.in. kolegów z La Scali i po tym występie publiczność płakała. Wyczuli, że to coś niespotykanego. Artyści dzielą się nie tylko swoimi emocjami, ale też czystym pięknem. Wierzę, że doświadczyli nie tylko muzyki, ale czegoś transcendentnego. Może komuś zmieniło to serce albo przynajmniej umiliło dzień – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy