To jest zupełnie inny świat. Nie tylko dlatego, że na 18 dni domem dla chłopaków stał się las. To jest inny świat, bo właśnie w środku lasu, siedząc przy zaimprowizowanym stole, można zdać sobie sprawę, że są młodzi, którzy biorą życie na poważnie. – Dla mnie jest to przygoda, ale przede wszystkim miejsce mocnego rozwoju. Tutaj uczę się ogarniać dorosłe życie. Kiedyś przecież będę ojcem odpowiedzialnym za własne dzieci – mówi Mateusz, drużynowy 1 Drużyny Wrocławskiej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł









