Na ulicach przylegających do rzeki zalegają nie tylko konary połamanych drzew, ale też te, które przyniósł nurt. Wyrwy w asfalcie, jakby po trzęsieniu ziemi, uniemożliwiają dojazd do wielu miejsc. Samochody, które pływały jak pudełka zapałek, zawisły w nietypowych pozycjach. Ściany wielu budynków, rozsypały się, odsłaniając mieszkania, do których można wejść bez pukania. – Tego świata, który tu mieliśmy, już nie ma – mówią mieszkańcy Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego. W powodzi poważnie ucierpiało również Kłodzko. Wiele innych mniejszych miejscowości doświadczyło katastrofalnych skutków wielkiej wody, a przez kilka kolejnych dni po tym kataklizmie dojazd do nich był zupełnie niemożliwy. Odbudowa najbardziej zniszczonych terenów zajmie lata. Odbudowa nadziei i poczucia bezpieczeństwa wśród mieszkańców to może być praca na całe życie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








