Pierwsze skojarzenie jest proste: kongres to wykłady, definicje i tezy. W Świdnicy jest inaczej, bo zaczyna się od spotkania dwojga ludzi, którzy przyjeżdżają, by na nowo usłyszeć siebie. Tegoroczny temat „Słowo i milczenie” zaprasza, by sprawdzić, kiedy mówić, a kiedy być po prostu obecnym, bez przymusu i bez pośpiechu. – Dla mnie ten kongres jest przede wszystkim praktycznym pielęgnowaniem miłości małżeńskiej – podkreśla organizator Artur Bednarski, wskazując, że to weekend poświęcony temu, co naprawdę karmi relację.
– Ten czas całkowicie poświęcamy sobie na to, żeby zdobyć wiedzę, która pomaga nam być lepszym małżeństwem, lepszymi rodzicami. Jest to najlepsza inwestycja – dodaje Dorota Nowakowska, akcentując, że chodzi zarówno o głowę, jak i o serce. Takiej perspektywie służą i konferencje, i spotkania przy kawie.
Kongres jest więc ruchem ku dojrzałości oraz sposobnością do prostych ćwiczeń z uważności, które nadają rytm życiu przez cały rok. Podczas trzech kongresowych dni miasto Świdnica staje się sceną, na której małżonkowie grają rolę pierwszoplanową.
Trafiony pomysł
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








