W posługę Nadzwyczajnych Szafarzy Komunii Świętej wprowadził ich biskup świdnicki Marek Mendyk odwiedzając w listopadzie parafię św. Wawrzyńca w Braszowicach. - Tak, jakby każdy z nas był jednym z kamieni, jedną z cegieł, z których wzniesione są mury wielkiej świątyni Boga. Każdy element budowli jest potrzebny. Jedne stanowią jej konstrukcję. Inne – ozdobę. Ozdoba nie jest czymś mniej ważnym – bo świątynia musi być piękna. Ale ukryte i niewidoczne dla oczu elementy konstrukcji są nieodzowne, by gmach mógł powstać i istnieć. Dlatego i papież, i biskup, i teolog, i świecki – każdy, kto stał się członkiem Kościoła, jest i zawsze będzie w nim potrzebny - podkreślał hierarcha w homilii.
Jednym z takich żywych i potrzebnych elementów są nadzwyczajni szafarze, których zadaniem jest odwiedzanie chorych z Najświętszym Sakramentem, ale i pomoc w czasie Mszy św. przy rozdawaniu Komunii Świętej. - Szafarzy mamy trzech. To nie jest duża wspólnota, więc nie będą potrzebni przy każdej niedzielnej mszy, ale przy większych uroczystościach na pewno. Chciałbym też, żeby byli inspiracją dla młodszych ministrantów – nie tyle jako formatorzy, ile jako przykład, że dorosły facet też może służyć przy ołtarzu. Bo na wsi często jest tak, że chłopak kończy piętnaście lat i uważa, że to już koniec bycia ministrantem. A przecież właśnie wtedy zaczyna rozumieć, co się dzieje przy ołtarzu. Najważniejsze jednak, żeby szafarze posługiwali chorym. Mam w parafii około dwudziestu osób, które nie mogą już przyjść do kościoła. Chciałbym, żeby każdy z moich szafarzy miał jednego albo dwóch, których będzie odwiedzał w każdą niedzielę. To dla tych ludzi ogromna różnica, kiedy po obejrzeniu mszy w telewizji ktoś przychodzi do nich z Komunią świętą. Wtedy naprawdę czują, że uczestniczą w liturgii, że są jej częścią, mimo że nie mogą wyjść z domu - wyjaśnia ks. Roman Tomaszczuk, miejscowy proboszcz.
Mówi też o okolicznościach zrodzenia się pomysłu powołania w parafii nadzwyczajnych szafarzy. - Kiedy przygotowywaliśmy kandydatów do posługi szafarzy, chciałem, żeby ich ustanowienie wpisało się w szerszy kontekst tego, co dzieje się teraz w naszej parafii – w ramach misji odnowy wiary. To jest u nas coś nowego, bo takich misji nie było od dziewiętnastu lat. Postanowiłem więc, że nie będą to tygodniowe rekolekcje, tylko dłuższy proces – seminarium odnowy wiary. Pomyślałem też, że dobrze byłoby, gdyby właśnie w tym czasie pojawili się w naszej wspólnocie pierwsi szafarze, jako widoczny znak tej odnowy i nowej jakości w Kościele. Nie chciałem, żeby ich ustanowienie odbyło się gdzieś w katedrze, daleko od ludzi, z którymi będą posługiwać. Napisałem do biskupa z prośbą, żeby uroczystość mogła odbyć się u nas, w obecności parafii. Chciałem, by wspólnota była świadkiem, żeby to nie było tylko ogłoszenie, ale realne posłanie przez pasterza Kościoła. I tak się stało. Dla mnie to ważne, żeby takie rzeczy działy się lokalnie – szczególnie wtedy, gdy coś dzieje się po raz pierwszy - dodaje duchowny.
Zauważa, że formuła misji, którą wraz prowadzącym je ks. Radosławem Mielczarkiem przyjęli cieszy się dużym zainteresowaniem. - Jeśli chodzi o samo seminarium odnowy wiary, to uważam, że to świetna formuła na dzisiejsze czasy. Klasyczne misje parafialne już nie działają – przychodzi na nie garstka osób. Tutaj jest inaczej. To dwanaście tygodni pracy z podręcznikiem, spotkań w grupach, rozmów, modlitwy i osobistego kontaktu ze Słowem Bożym. To są takie dłuższe, głębsze rekolekcje. Nikt tu nie przychodzi z ulicy – to propozycja dla tych, którzy są w Kościele, ale chcą pogłębić swoją wiarę. Zgłosiło się aż 150 osób, co jak na naszą parafię jest wynikiem niesamowitym – to około dziesięciu procent mieszkańców. Nie wiem jeszcze, co z tego dalej wyniknie. Może powstanie nowa wspólnota, może nie. Ale już widzę, że ludzie się otwierają, rozmawiają o swojej wierze, płaczą, dzielą się historiami. Dla wielu to pierwsze takie doświadczenie w życiu. A dla mnie – znak, że to naprawdę działa - zaznacza.
Cieszy się, że podczas wizyty biskupa w parafii odbyła się także uroczystość wręczenia podziękowań siedmiu parafianom za ich zaangażowanie w życie wspólnoty. Bp Marek poświęcił również nowy pomnik „Pamięci i Dumy”, upamiętniający mieszkańców Braszowic walczących podczas II wojny światowej oraz wydarzenia ważne dla historii Polski.
Poświęcenie pamiątkowych tablicy kamiennych przed kościołem.
archiwum parafii








