Pożegnalną Mszę św. w intencji Wacławy Bałabuch koncelebrowało w Ścinawce Średniej 5 biskupów i ponad 100 księży. Modlitwa odbyła się w dniu jej 89. urodzin.
Żałobnej celebrze przewodniczył biskup świdnicki Marek Mendyk, u boku którego stanęli: bp Adam Bałabuch, biskup pomocniczy diecezji legnickiej Piotr Wawrzynek, biskup pomocniczy z diecezji opolskiej Rudolf Pierskała, oraz biskup senior z diecezji świdnickiej Ignacy Dec, który wygłosił homilię.
- Żegnamy dzisiaj wyjątkową osobę. To mama naszego księdza biskupa. Zdajemy sobie sprawę, że pożegnanie każdej mamy po ziemskiej śmierci bywa zawsze trudne. Jednak szczególnie trudne jest pożegnanie mamy biskupa, księdza czy siostry zakonnej. Dla nas bowiem, którzy nie zakładamy własnej rodziny, mama jest najbliższą osobą, która nas kocha i która za nas się modli - zauważył już na początku wystąpienia.
Odnosząc się do liturgii słowa, podkreślał, że w czasie zmartwychwstania Chrystusa życie pokonało śmierć. A to, co stało się z Jezusem po śmierci na krzyżu i złożeniu w grobie, z łaski Bożej stanie się to naszym udziałem.
Następnie przybliżył życiorys zmarłej Wacławy Bałabuch (zd. Osień) urodzonej 12 lutego 1937 r. w Bejerowie na Lubelszczyźnie. - Pochodziła z wielodzietnej rodziny, gdzie było dziesięcioro dzieci. Dwójka zmarła w dzieciństwie, a do dziś żyje dwóch najmłodszych braci. Jeszcze przed II wojną światową jej rodzice wyjechali z dziećmi za Bug na Kresy Wschodnie, skąd wrócili jeszcze przed zakończeniem wojny do Wólki Siemieńskiej. Świetnej pamięci Wacława wspominała, jak trudny był to dla nich czas, kiedy doświadczali głodu i jako 6-letnia dziewczynka chodziła prosić o chleb - przytaczał biskup senior.
Przypominał, że zmarła mając 14 lat, wyjechała na Dolny Śląsk do Nowej Rudy, gdzie zamieszkała w internacie dla dziewcząt i przygotowywała się w szkole przyzakładowej do pracy w zakładach przemysłu bawełnianego. Po ukończeniu szkoły podjęła pracę w zakładach PIAST w Głuszycy w oddziale znajdującym się w Ścinawce Średniej.
- Pracowała jako pracownik umysłowy w oddziale kontroli jakości. Przepracowała w tym zakładzie około 17 lat, po czym ze względu na stan zdrowia przeszła na rentę chorobową. Tam też poznała swojego męża Michała Bałabucha, zawarła z nim sakramentalny związek małżeński 28 października 1958 r. W ich małżeństwie przyszło na świat dwoje dzieci: Anna i Adam. Rodzice dbali o ich wykształcenie i religijne wychowania – kontynuował bp Dec.
Mówił też o radości z powołania kapłańskiego syna i jego posługi jako biskupa pomocniczego w diecezji świdnickiej. Doczekała się też z małżeństwa córki dwóch wnuczek, a potem także czworo prawnucząt.
- Wacława była człowiekiem głęboko wierzącym. Była wspaniałą żoną i matką. Wiele czasu poświęcała na modlitwę. Dużo modliła się za swoich bliskich. Należała do końca życia do wspólnoty Żywego Różańca. W ostatnim czasie, kiedy potrzebowała stałej opieki i wsparcia, znalazła je w Hospicjum św. Ojca Pio w Świdnicy. Tam też zmarła 6 lutego 2026 r. - przypomniał bp Ignacy, wyrażając bp. Adamowi wyrazy współczucia.
Kondolencje przekazał również listownie abp. Józef Kupny, a także obecni na Liturgii biskupi, księża i przedstawiciele laikatu. Wśród nich szczególnie mocno wybrzmiały słowa ks. Jana Gargasewicza i przedstawicieli hospicjum, którzy zapewniali, że zmarła uczyła wszystkich, jak przyjmować krzyż choroby i cierpienia. Zauważyli też ogromną troskę biskupa pomocniczego o swoją mamę, codzienne odwiedziny, wspólną modlitwę Koronką do Miłosierdzia Bożego i niedzielne Msze św.