Na Jasnej Górze przed maturą

W Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej zebrali się maturzyści z diecezji świdnickiej i legnickiej. Ich tegoroczne spotkanie przebiegało pod hasłem "Uczniowie i misjonarze" i zgromadziło około półtora tysiąca młodych osób.

Organizatorzy wydarzenia podkreślali, że pielgrzymka ma przede wszystkim wymiar duchowy. - Przyjeżdżamy do Matki Bożej, aby razem z nimi modlić się o dobre wyniki matury, ale też o dobre i mądre życiowe wybory. Widzę, że oni poprzez taką pielgrzymkę chcą pogłębiać też swoją wiarę. Chcą ducha wiary rozwijać i iść z nim w dorosłe życie - wyjaśniał ks. Damian Mroczkowski, dyrektor wydziału katechetycznego diecezji świdnickiej.

Zwrócił też uwagę na to, że wspólne pielgrzymowanie diecezji świdnickiej i legnickiej stało się już tradycją i jest wyrazem ich współpracy. Program pielgrzymki obejmował konferencję ks. Marka Bałwasa pt. „Zakochaj się w Jezusie”, która miała zachęcić młodych do pogłębienia relacji z Bogiem, udział w Drodze Krzyżowej na wałach jasnogórskich, a także Mszę św. w Kaplicy Cudownego Obrazu, której przewodniczył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski.

- Młodzież przygotowała się do tej Liturgii przez wsłuchanie się w katechezę. Ważnym jej symbolem była róża – znak tego, co piękne, wartościowe, znak tego, o co trzeba się troszczyć. Tu, przy jasnogórskim ołtarzu, możemy dostrzec różę, którą zostawił kiedyś św. Jan Paweł II. Niech pomaga w naszej modlitwie o to, by to, co piękne mogło rozkwitnąć, a to, co wartościowe, mogło wydać dobre owoce - wprowadzał w modlitwę hierarcha.

Homilię natomiast wygłosił biskup świdnicki Marek Mendyk, który podkreślał, że człowiek nie żyje tylko sprawami materialnymi, ale potrzebuje relacji z Bogiem i Jego słowem. - Poprzez swoje słowo Pan Bóg wszystkim nam proponuje drogę. Często jest to droga trudna, bardzo wymagająca, ale droga, na której nie ma przemocy. Jezus pokazuje tę drogę i za każdym razem mówi: jeśli chcesz? - wyjaśniał, powołując się na scenę, w której Jezu mówi do uczniów, że muszą wziąć swój krzyż.

- Dla Jezusa zawsze najważniejszy jest człowiek, dla którego przyszedł na świat, dla którego umarł,  zmartwychwstał i żyje. Nie litera prawa, ale właśnie człowiek. Prawo wyznacza jedynie kierunek drogi. Jezus nie zniósł prawa, ale ponad to prawo postawił miłość jako normę nadrzędną. Kiedy pozwalamy się prowadzić Jego miłości: wiemy, jak postępować, wiemy, jaką drogę wybrać, wiemy, którędy iść. Jezus wskazuje nam drogę, Jego słowo wskazuje kierunek - przekonywał maturzystów.

Zachęcał do zawierzenia Jezusowi i Jego Matce nie tylko egzaminów maturalnych, ale całej przyszłości. W odpowiedzi przedstawiciele młodzieży na zakończenie Liturgii odczytali Akt Zawierzenia. Otrzymali też poświęcone przez bp. Andrzeja Siemieniewskiego długopisy. - Egzamin to nie tylko swoje siły, ale też nadzieja w modlitwie. Jestem tu głównie ze względu na maturę, ale patrzę szerzej, myślę tutaj o mojej rodzinie, o tym, by się w niej dobrze działo - mówił Hubert z IV LO z Kudowy Zdroju.

« 1 »