Do patrzenia na Najświętszą Ofiarę przez pryzmat służby zachęcał w czasie wieczornej liturgii w Wielki Czwartek biskup świdnicki Marek Mendyk.
Na początku homilii przypomniał opis obmycia nóg uczniom przez Jezusa, zwracając uwagę na ich zaskoczenie i zdumienie. Podkreślał przy tym, że dla Jana Ewangelisty to kluczowy moment ostatniej wieczerzy. - Jezus nie ustanowił Eucharystii jedynie po to, abyśmy mogli celebrować świętą pamiątkę Jego ofiarnej miłości, ale po to także, aby uczyła nas ofiary z życia dzielonego z braćmi. Eucharystia jest szkołą miłości ofiarnej, przez którą przechodzi każdy przyjaciel Jezusa - wyjaśniał znaczenie obrzędu mandatum.
Przekonywał przy tym, że w poznawaniu i rozumieniu Jezusa uczniowie przeszli kawał drogi. Kiedy Go spotkali po raz pierwszy, rozpoznawali w Nim jedynie Nauczyciela. Teraz On sam prowadzi ich ku poznaniu głębszemu. - Jezus mówi i pokazuje im coś, co ich przerasta, jest niezrozumiałe. Otóż, godność Pana zawiera się w tym, że hojnie służy. Panować znaczy służyć. Jeśli chcą, aby On naprawdę był ich Panem i Nauczycielem, muszą zacząć służyć. Jeśli chcą się wyróżniać we wspólnocie, muszą się nauczyć "umywać nogi innym", niezależnie od tego, jakie tytuły będą posiadali i jakie będą pełnili funkcje - podkreślał biskup, nazywając służbę "jednym z najpiękniejszych kształtów duszy ucznia" i "inną postacią Eucharystii".
Przypomniał też, że ewangelista zrobił wyraźną aluzję do trudności we wspólnocie. Pojawiające się w niej spory i podziały, także w czasie celebracji, były powodem, aby przypomnieć słowa Jezusa o wzajemnym służeniu sobie. - Mistrz zwraca uwagę na gest umycia nóg i dodaje, dlaczego to zrobił: "abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem". Mówi do nich: "dałem wam przykład". Może to oznaczać także wzór, obraz, kopię. Mówi do nas otwarcie: chcę pozostać waszym wzorem. Miejcie zawsze przed oczami obraz Pana, który służy. Kopiujcie ten obraz swoim życiem. Bądźcie "jako Ja" (kathos ego). Słowa Jezusa nie brzmią jak życzenia, ale są moralnym pouczeniem - zaznaczył.
Wyjaśniał, że jakość i poziom tej służby będą zależały od jakości i poziomu relacji z Jezusem. Nie chodzi o jakąkolwiek służbę, ale o takie służenie, w którym będzie żywa stawała się obecność Jezusa. - W takim stopniu, w jakim będą otwarci na przyjmowanie Jego miłości, Jego miłość będzie się odbijała w relacjach z innymi. Głębokie relacje z Jezusem będą prowadziły do głębokich relacji z bliźnimi. Dlatego to w przykazaniu miłości zawiera się cały sens Eucharystii. Jej ustanowienie w Ewangelii Jana jest zastąpione nie tylko gestem umycia nóg, ale ogłoszeniem przykazania miłości. "Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem" - zakończył.
Po homilii natomiast sam obmył nogi przedstawicielom parafii katedralnej.