Ponad 250 osób wzięło udział w pochodzie upamiętniającym św. Jana Pawła II. Inicjatywa zrodziła się cztery lata temu jako odpowiedź na próby podważania jego autorytetu i dobrego imienia.
Spotkanie rozpoczęło się 19 kwietnia przy Kościele Niepokalanego Poczęcia NMP Koronką do Miłosierdzia Bożego. Następnie uczestnicy wyruszyli w stronę wałbrzyskiego Sanktuarium Relikwii Krzyża Świętego, gdzie odbyła się Msza św. pod przewodnictwem ks. prał. Jana Gargasewicza.
- Gromadzimy się na Mszy św. w naszym sanktuarium. Chcemy uczcić św. Jana Pawła II. Przeszliśmy ulicami naszego miasta. Głośno śpiewaliśmy, aby przebudzić sumienia i serca ludzkie, aby na nowo zawierzyli Panu Bogu. Zachęcaliśmy wielu naszych braci i sióstr do modlitwy - wprowadzał na początku celebry.
Przywitał obecnych na modlitewnym spotkaniu proboszczów wałbrzyskich parafii: ks. Wiesława Rusina, ks. Czesława Studennego, ks. Krzysztofa Iwaniszyna, a także wiernych. Powiedział o chęci postawienia przy sanktuarium pomnika papieża Polaka. Wspominał też swojego poprzednika, ks. prał. Andrzeja Raszplę, którego 10. rocznica śmierci przypadała w dniu marszu.
Do zmarłego byłego proboszcza nawiązał też głoszący homilię ks. Iwaniszyn. Wspominał, że to od niego otrzymał na prymicje błogosławieństwo papieskie. Nawiązywał też do znaczenia Niedzieli Biblijnej.
- Kościół zachęca nas, aby słuchać Bożego słowa i żyć nim na co dzień. Tak jak zresztą czynił to święty Jan Paweł II przez całe swoje życie. Nie tylko wtedy, kiedy był księdzem, biskupem, kardynałem, papieżem, ale od wczesnych lat, poczynając od domu rodzinnego. Starał się tak żyć, by wola Boga wypełniała się w jego życiu - zauważył ks. Krzysztof.
Odnosząc się do Ewangelii o uczniach idących do Emaus, zauważył, że chwila rozmowy z Jezusem, a przede wszystkim Eucharystia, przemieniła ich życie.
- Już nie smutni, ale radośni, powrócili do wspólnoty, do Kościoła i dawali świadectwo wiary. Tak się pięknie składa, że idąc tutaj do naszego sanktuarium, pokonując właśnie tę drogę, nie zakończyliśmy jej przed kościołem, ale weszliśmy do środka na Mszę. To przesłanie, które dzisiaj otrzymujemy od Boga i od św. Jana Pawła II, jest takie, by na nowo ukochać Eucharystię, by jeszcze pełniej, jeszcze piękniej nią żyć. Ale też, by umocnić swoją wiarę, by nasza relacja z Jezusem jeszcze bardziej się pogłębiła - zachęcał ks. Iwaniszyn.
Cytując słowa papieża Polaka z pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 r., zachęcał zebranych, by również dzisiaj byli „mocni mocą wiary".
- Papież wiedział, co mówi. Wiemy, że jego życie wcale nie było łatwe. Ale do końca był wierny. Jego droga zawierzenia brzmi „totus tuus”. Znamy to. Jestem, Maryjo, cały Twój, a przez Ciebie cały Jezusa. To jest wzięte z "Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignon de Montforta. Z tego traktatu papież zaczerpnął swoją duchowość. I z tego zawierzenia, a przede wszystkim z Eucharystii czerpał właśnie moc do tego, by pięknie głosić Ewangelię, składać świadectwo wiary i prowadzić Kościół - przypominał
Ubolewał nad podważaniem świętości i autorytetu św. Jana Pawła II, także w Polsce. Przyznał jednak, że go to nie dziwi, bo sam Jezus ostrzegał apostołów przed prześladowaniami. Dalej porównywał postawę Ojca Świętego do samego Jezusa, którego namiestnik św. Piotra przez całe życie naśladował.