Dolnośląski zabytek ulega powolnej degradacji. Czy przetrwa? Czas pokaże.
Na teren pałacu w Bożkowie weszła 24 marca – w asyście policji – Anna Nowakowska, konserwator zabytków, kierownik wałbrzyskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Kontrola wewnątrz zabytkowego obiektu wykazała, że doszło do kolejnej katastrofy. – Uległa zawaleniu część dachu wraz z lukarną od strony tylnej elewacji. Elementy więźby dachowej i te fragmenty lukarny zalegają w jednym pomieszczeniu i w części korytarza. Nie ma możliwości dostępu, żeby sprawdzić, czy jeszcze jakieś inne elementy uległy zawaleniu – mówi A. Nowakowska.
To już nie pierwsza taka sytuacja stwierdzona w wyniku kontroli. W grudniu 2025 r. zawaliły się trzy stropy i fragment dachu. Sprawę o możliwość popełnienia przestępstwa, polegającego na zniszczeniu zabytku, prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kłodzku. Postępowania prowadzone są od 2013 r., jednak grzywny i nakazy nic nie dają. Właściciel, skazany wyrokiem 8 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata, odwołuje się i składa na konserwatora skargi.
Pałac w Bożkowie niszczeje od wielu lat, a mógłby być magnesem przyciągającym do gminy Nowa Ruda tysiące turystów i przynosić dochód zarówno pałacowi, jak i samej gminie. – Temu zabytkowi zostało niewiele czasu, może kilka lat – uważa Hubert Gruszczyński z Towarzystwa Historycznego Ziemi Bożkowskiej. Członkowie stowarzyszenia w ubiegłym tygodniu rozpoczęli akcję plakatowania w regionie pn. „STOP niszczeniu pałacu w Bożkowie”.
O obiekt walczy gmina Nowa Ruda, której nie stać na jego kupno. Obecnie trwają rozmowy z konserwatorem, w jaki sposób gmina mogłaby włączyć się w proces ratowania pałacu. Część odzyskanych kilkanaście lat temu mebli, rzeźb czy obrazów można zobaczyć w Muzeum Ziemi Kłodzkiej.