Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele „Gościa Niedzielnego”, niech w Waszych sercach, domach i rodzinach zapanuje pokój, który na ziemię przyniósł Jezus wszystkim ludziom dobrej woli. A potem zanieście ten pokój bliskim i dalekim – również Ukraińcom. Niech łagodny uśmiech zagości na Waszych twarzach.
Kościół nie umie opowiadać swojej historii, która bywa ciemna, ale jest też fascynująca, piękna, porywająca.
Sieć internetowa jest jak bezkresny ocean, w którym wszystko się mieści i pływa. Ale jeżeli jest w nim wszystko, to jest również chaos.
Schyłek epoki rządzi się swoimi prawami. To zdumiewające, jak łatwo jest go zdiagnozować. I żenujące, jak trudno z tych diagnoz wyciągamy wnioski.
Promień królewskiego światła miał ratować ludzkość. I dzisiaj – po upływie wieku – tego samego należałoby sobie życzyć.
Słowa o wielbłądzie i uchu igielnym są dla wierzących przestrogą: nie żeby bogactwo wykluczało zbawienie, raczej dlatego, że umiejętność podzielenia się nim z ludźmi stanowi klucz do drzwi królestwa.
„Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jak dar, utrzymuje się przez zmaganie” – Karol Wojtyła.
Dzień Zaduszny jest świetną okazją, żeby w końcu się pogodzić. Ze swoją bezsilnością, ograniczeniami, historią życia i fatalnymi wyborami.
Jakoś tak jesiennie się zrobiło, przyznają Państwo, więc i większość z nas z większym niż w innych porach roku zapałem sięga po książki, zarówno te z przeszłości, już przeczytane, jak i po nowości – pod tym względem zazwyczaj najnowszy laureat Literackiej Nagrody Nobla bywa najbardziej pożądanym.
Pamiętają Państwo kłopoty, jakich narobił sobie leniwy uczeń czarnoksiężnika w słynnym poemacie Johanna Wolfganga von Goethego?
Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript.Zmień ustawienia lub wypróbuj inną przeglądarkę.