Nowy numer 20/2018 Archiwum

Podtrzymać upadających

Są takie momenty, kiedy braterską miłość trzeba wyrazić nie pieniędzmi czy modlitwą, ale obecnością.

Tego nie rozgłaszają media, ale fakty są jasne: najmłodsza w Polsce diecezja bardzo mocno zaangażowana jest w pomoc Kościołowi w Ziemi Świętej. W ostatnich latach, dzięki bp. Ignacemu Decowi, udało się wyremontować wieżę kościoła w Emaus, na której uruchomiono cztery dzwony, a w prezbiterium umieszczono dzwon-sygnaturkę. W lipcu tego roku wykonano renowację wieży i dzwonów w kościele w Betfage na Górze Oliwnej w Jerozolimie (firma inż. Pawła Szydlaka z Krotoszyna wykonała nowe mechanizmy napędowe dzwonów, a świdniczanka Iwona Pawlos ufundowała sygnaturkę wykonaną w ludwisarni Zbigniewa Felczyńskiego). Dzięki zaangażowaniu naszej diecezji gotowy jest także projekt remontu kościoła oraz dwóch budynków, które stanowić będą dom im. Jana Pawła II.

Ludzie poza fleszami

– Chciałbym podkreślić wielkie zaangażowanie i pomoc, jakich od dawna doświadczamy ze strony Jacka Protasiewicza, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego – podkreśla ks. Jarosław Lipniak, który z upoważnienia biskupa świdnickiego koordynuje pomoc katolickim sanktuariom w Ziemi Świętej. – Niewielu jest polityków, którzy bez rozgłosu, systematycznie i skutecznie pomagają katolikom w tym szczególnym dla nas rejonie świata. Wielu potrzebuje rozgłosu i błysku fleszów, ale są dzięki Bogu tacy, którzy robią to z potrzeby serca. Bez takich ludzi trudno byłoby osiągnąć zrealizowane już cele. A przecież nasze prace są nie tylko pomocą tamtejszym katolikom, ale również przyczyniają się do ratowania polskiego dziedzictwa narodowego za granicą. O tym też należy pamiętać – dodaje witoszowski proboszcz. Ale to nie koniec, bo prawdopodobnie po raz pierwszy w historii Kościoła w Polsce pięciu alumnów w ramach wakacyjnej praktyki duszpasterskiej wyjechało do klasztoru franciszkańskiego, żeby przez pracę, wspólnotowe życie oraz nawiedzanie miejsc świętych jeszcze mocniej doświadczyć miłości Dobrego Pasterza. – W najśmielszych marzeniach nie przypuszczaliśmy, że coś takiego nas spotka – powtarzają niczym refren klerycy piątego roku biorący udział w nowatorskim projekcie: Mateusz Kubusiak, Dawid Fiołek, Łukasz Bankowski, Artur Tomczak i Tomasz Możyński.

Tygodnie wędrówki w głąb

Trzy tygodnie w Ziemi Świętej zrobiły swoje. – Ten rok formacji przygotowuje nas do święceń diakonatu – mówi Artur Tomczak. – Już teraz widzę, że pielgrzymowanie do Ziemi Świętej zmieniło moje rozumienie i przeżywanie Ewangelii, więc kiedy będę mógł ją proklamować, będzie to głoszenie czerpiące z doświadczenia świętych miejsc. Klerycy bowiem nie tylko pracowali przy porządkowaniu terenu i klasztoru, ale pielgrzymowali do miejsc związanych z Ewangelią: Jerozolima, Betlejem, Nazaret, góra Tabor, Tabgha, Góra Błogosławieństw czy Kafarnaum to te najważniejsze. – Naszym przewodnikiem był o. Franciszek Wiater, przełożony klasztoru w Betfage, w którym się zatrzymaliśmy – wspomina Łukasz Bankowski. – Jego opowieści, wrażliwość na klimat świętych miejsc i szczególna wiedza o tym, co się z nimi wiąże, były dla nas szczególnym bogactwem tych dni. – Gdy myślałem o odwiedzeniu Ziemi Jezusa, przypuszczałem, że będzie to możliwe dopiero z racji kolejnej rocznicy święceń prebiteratu – przyznaje Tomasz Możyński. – Kiedy więc Artur zaproponował mi ten wyjazd, prawie oniemiałem z zaskoczenia. Żaden z nas nie wahał się ani przez chwilę, czy skorzystać z tej propozycji. Dzisiaj wiem, że to było wydarzenie, które trzeba traktować w kategorii wielkich darów Bożych – podkreśla.

Jest zgoda

Kiedy ks. Jarosław Lipniak, wykładowca świdnickiego seminarium, zaproponował bp. Ignacemu Decowi i rektorowi seminarium, ks. Tadeuszowi Chlipale, praktykę alumnów w Ziemi Świętej, wiedział, że takich okazji raczej się nie odrzuca. Był zmotywowany nie tylko dobrem swoich studentów, ale i pewnością, że w ten sposób pomaga katolikom, swoim braciom i siostrom w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej. – Dramatyczna sytuacja chrześcijan nakłada na nas obowiązek specjalnego wysiłku, zarówno duchowego, jak i materialnego oraz budowania zaplecza ludzkiego dla tego wszystkiego, co dzieje się dzięki katolikom w Ziemi Świętej – wyjaśnia ks. Lipniak. – Chrześcijanie żyjący w Ziemi Świętej doświadczają szczególnego odizolowania i opuszczenia. Mamy zatem obowiązek zrobić co w naszej mocy, aby nasi bracia żyjący w ojczyźnie Pana Jezusa odczuli naszą troskę. Przyjazd alumnów jest bardzo czytelnym znakiem tego, że myślimy o nich, że uczymy kolejne pokolenie duchownych szczególnej miłości do Kościoła, który jest wystawiony na tak dramatyczną próbę wierności. Jest także zachętą skierowaną do tych naszych barci i sióstr, by dla dobra Kościoła powszechnego pozostali we wspólnocie, z której się wywodzą. – Trzy tygodnie obfitowały w zaskoczenia, te pozytywne, najczęściej związane ze świętymi miejscami, ale i te negatywne, przede wszystkim z powodu gorszącego podziału między wyznawcami Chrystusa, wracamy więc z bagażem niezwykłych przeżyć, ale przede wszystkim z pewnością, że tamta ziemia jest także naszą ojczyzną. Mamy do niej prawo – podsumowują klerycy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • dnKMOLCcQvDMXe
    03.12.2012 22:59
    I'm grateful you made the post. It's celread the air for me.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma