• facebook
  • rss
  • Kościół w budowie

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 40/2012

    dodane 04.10.2012 00:15

    Zaczynali od zera. Liczyć mogą jedynie na własne siły i środki oraz na Boże wsparcie.

    Pierwszą Mszę św. w nowej parafii, której nadano wezwanie Miłosierdzia Bożego, odprawiono 25 czerwca 2006 roku. Tymczasowym miejscem sprawowania liturgii stała się kaplica sióstr augustianek. Natomiast proboszcz znalazł lokum w starej plebanii obok kościoła Wniebowzięcia NMP. Oprócz społeczności wiernych więcej nie było nic. – Pierwszą rzeczą, o jaką zaczęliśmy się starać, była ziemia pod budowę – opowiada pierwszy proboszcz wspólnoty ks. Robert Begierski. – Bardzo szybko dostaliśmy kawałek gruntu, ale okazał się on za mały, by postawić na nim świątynię. Zaczęliśmy się więc starać o powiększenie działki. Sprawa szła jednak bardzo powoli. Zajęło nam to aż 4 lata. W tym czasie nie mogliśmy zupełnie nic zrobić. Nawet jeżeli chodzi o przygotowanie projektu, który musi być dostosowany do konkretnej działki.

    Rodziny

    Nie mogąc ruszyć z budową, ks. Begierski skupił się na tworzeniu więzi we wspólnocie parafialnej. Już podczas pierwszych wizyt kolędowych wyszło szereg problemów duszpasterskich, z którymi trzeba było się zmierzyć. Uwidocznił się kryzys małżeństwa i rodziny. Proboszcz wyszedł z kilkoma inicjatywami, które mają poprawić sytuację. W parafii wprowadzono tradycję wspólnego obchodzenia jubileuszy małżeńskich. W tym roku odbędzie się już 6. ich edycja. Uroczystość składa się ze wspólnej Eucharystii i swoistego przyjęcia weselnego dla jubileuszowych par i ich gości. Ks. Begierski dostrzegł również duży problem małżeństw niesakramentalnych. – Wiele z tych osób, nie mogąc w pełni uczestniczyć w Eucharystii, z biegiem czasu przestaje chodzić do kościoła. Przy okazji pierwszych rekolekcji wielkanocnych wysłałem do takich par imienne zaproszenia. Później niektórzy przychodzili ze łzami w oczach, dziękując za to, że ktoś się nimi zainteresował. To są problemy trudne do rozwiązania lub sytuacje, których już cofnąć nie można. Od tamtej pory staramy się regularnie spotykać – przy okazji rekolekcji czy misji świętych. Te osoby nie mogą czuć się wykluczone z Kościoła.

    Po europejsku

    W parafii działa schola dziecięca i młodzieżowa, są ministranci i – co jest sporą rzadkością – ojcowie ministranci (dorośli mężczyźni w służbie liturgicznej). Jest aż  6 róż Żywego Różańca. Teren parafii to miejsce dość dynamicznego rozwoju. Ciągle powstają nowe domy i wprowadzają się rodziny. Wśród nich sporo inteligencji, głównie prawników. Założyli oni w parafii Fundację Misericordias Domini, która zajmuje się działalnością charytatywną. Udzielane są bezpłatne porady prawne, a dla potrzebujących rozdzielana jest żywność. Na terenie parafii był Dom Ludowy – pozostałość po Kółku Rolniczym, w którym działało Koło Gospodyń Wiejskich. Dziś trudno mówić, by Bielawa była wsią. Powstało więc Stowarzyszenie Europejskie Gospodynie, Europejscy Gospodarze, które znakomicie wypełnia wszelkie działania społeczne na terenie parafii.

    Z Bożą pomocą

    Po wielu staraniach udało się w końcu otrzymać działkę odpowiednio dużą na budowę kościoła. We wrześniu ubiegłego roku wmurowano w końcu kamień węgielny, poświęcony 17 czerwca 2007 r. przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Tarcisia Bertone przy okazji jego wizyty w Świdnicy. Warto dodać, że współautorem projektu architektonicznego, niezwykle nowoczesnego, a zarazem nawiązującego do innych kościołów w okolicy, jest sam proboszcz. Ks. Begierski oprócz tego, że jest doktorem teologii pastoralnej, ukończył studia na Politechnice Krakowskiej na wydziale Architektury i Sztuki. W tym roku wiosną rozpoczęto prace przy fundamentach kościoła. Wiele wysiłku włożyli w nie sami parafianie, którzy budowę wspierają nie tylko finansowo, ale również osobiście. Niestety, kolejne etapy budowy będą wymagały wynajęcia specjalistycznych firm, co jest kosztowne. – Tylko Bóg wie, kiedy uda nam się zakończyć tę budowę – mówi ks. Begierski. – Widzę jednak wiele chęci ze strony parafian, więc z Bożą pomocą prędzej czy później pewnie będzie nam dane podziwiać to dzieło.

    Zdaniem proboszcza

    – Budowa kościoła w niełatwych ekonomicznie czasach może wydać się chybionym pomysłem. Patrząc jednak na historię, widzi się, że im było gorzej, tym więcej kościołów powstawało. Choćby w latach 80. minionego wieku.Tymczasem w krajach Europy Zachodniej, gdzie ludzie żyją dostatnio, kościoły są… zamykane. Kiedy dostaliśmy ziemię, byli i tacy, którzy w głowę się pukali i mówili „po co kościół w szczerym polu?”. Tymczasem tuż obok powstała nowa droga. Wokół szybko rosną osiedla mieszkaniowe. Wierzę, że za kilka lat ten kościół będzie prawdziwym sercem dolnej części Bielawy. Ks. Robert Begierski Święcenia kapłańskie przyjął w 1995 r. Jako wikariusz pracował w Bierutowie, Wrocławiu i Świdnicy, a następnie jako duszpasterz akademicki w Wałbrzychu. Od 2006 r. jest proboszczem w Bielawie. Jest diecezjalnym referentem ds. sztuki sakralnej, wykładowcą teologii pastoralnej i historii sztuki.

    Zapraszamy na Msze św.

    Niedziela: 8.00, 10.00, 11.30 dla dzieci, 18.00 Dni powszednie: 7.00 i 18.00, pt. 9.00 i 18.00

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół