• facebook
  • rss
  • Rozjaśnianie mroku

    dodane 31.10.2012 00:15

    O 30 sekundach lub 10 tygodniach dla Boga mówi ks. Krzysztof Kralka SAC, dyrektor Pallotyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji w Lublinie

    Ks. Roman Tomaszczuk: W Kłodzku trwa seminarium odnowy wiary – to zasługa akcji ewangelizacyjnej miasta?

    Ks. Krzysztof Kralka: – Faktycznie, został zorganizowany tydzień ewangelizacyjny. W jego ramach odbyły się trzy Msze św. w kolejnych parafiach miasta, po których miała miejsce modlitwa o uzdrowienie. Owocem tych spotkań były rekolekcje ewangelizacyjne, które poprowadziłem w kościele ojców jezuitów. A te z kolei zapraszały do udziału w dziesięciotygodniowym seminarium odnowy wiary.

    Na czym polega odnowa wiary?

    – Przede wszystkim to osobiste spotkanie żywego Boga. Po wtóre – chodzi o rozbudzenie pragnienia, by dalej się formować, wzrastać w Kościele, we wspólnocie i stawać się ewangelizatorem, czyli tym, który swoim doświadczeniem Boga dzieli się z innymi i przyprowadza ich do Jezusa.

    Przeciętny polski katolik nie interesuje się pogłębieniem swojej wiary. Zaprząta sobie głowę sprawami zdecydowanie przyziemnymi.

    – Wystarczy nazwać tę płytkość egzystencji, by poruszyć umysły. Wielu ludzi jest nieszczęśliwych z powodu jakości swego życia, i to bynajmniej nie z powodu braków materialnych, ale bezsensu i bezcelowości. Punktem wyjścia w nowej ewangelizacji jest spotkanie człowieka w jego ograniczeniu i biedzie po to, by pokazać mu, że rozwiązaniem jego problemów jest Jezus Chrystus.

    Jest to łatwe, gdy adresatem nauczania jest człowiek, który przyjdzie do kościoła, ale co z tymi, którzy do niego nie wstępują?

    – Po pierwsze, ci, którzy są wewnątrz, także borykają się z pytaniami o sens i cel swego życia. Nierzadko niedzielni katolicy ograniczają swoją wiarę do cotygodniowej Mszy św. i poza ta praktyką żyją jakby Boga nie było. Po drugie, to właśnie oni, gdy usłyszą Dobrą Nowinę i zawierzą swe życie Jezusowi, mogą wejść z tym przesłaniem do swego środowiska i tam dawać świadectwo nawrócenia, odnowy. Tak dociera się do tych, którzy na razie trzymają się od Kościoła z daleka. Dlatego pierwszym terenem nowej ewangelizacji jest niedzielny katolik.

    To co taki zwyczajny katolik ma robić, żeby być przydatnym dla nowej ewangelizacji?

    – Musi przeżyć głębokie doświadczenie więzi z Jezusem. Wtedy będzie dla niego czymś oczywistym codzienna modlitwa, medytacja słowa Bożego, zachwyt życiem sakramentalnym, przede wszystkim Eucharystią, i entuzjazm dzielenia się wiarą.

    Msza św. z nauką, rekolekcje i dziesięć tygodni seminarium – ten przepis na doświadczenie obecności Boga zawsze działa?

    – Bogu czasami wystarcza 30 sekund, by wkroczyć w życie człowieka. Osobiście jestem tego dowodem, bo jako poganin zostałem dotknięty przez słowo Boże, co całkowicie zmieniło moją optykę patrzenia na siebie, świat i Boga. Bo istotą jest wprowadzenie Jezusa w ciemność człowieka tak, by człowiek odważył się chcieć więcej, odważył się wymagać od siebie. Oczywiście nie każdy, kto bierze udział w tygodniu ewangelizacyjnym, jest już nawrócony, bo jest to proces, który dzieje się w czasie i w zależności od współpracy człowieka z Bogiem. Niemniej najpierw trzeba dać Panu Bogu szansę w swoim życiu. Bo w ewangelizacji chodzi o to, żeby zacząć ją robić, a nie tylko zastanawiać się nad tym, jak ją robić. Trzeba wyjść i głosić. Reszta przyjdzie z czasem.

    Ewangelizacja w Kłodzku właśnie się dokonuje. Inne miasta mają też szansę na takie wydarzenie?

    – Na początku powiedzmy sobie wyraźnie, że taka ewangelizacja, jaką my prowadzimy, to tylko jedno z wielu narzędzi, jakimi dysponuje Kościół. Oczywiście jesteśmy gotowi pomóc każdemu miastu w organizacji i przeprowadzeniu takiego dzieła.

    Co proponujecie tym, którzy proszą was o pomoc?

    – Wszystko zależy od tego, czego oczekuje parafia. Zazwyczaj organizujemy Seminarium Odnowy Wiary, po którym zakładamy wspólnotę ewangelizacyjną. Zapewniamy jej formację oraz szkolimy animatorów, tak aby parafia posiadała dobre narzędzie ewangelizacji. Po pewnym czasie taka wspólnota może założyć kolejną np. w sąsiedniej parafii. W ciągu dwóch lat takiej ewangelizacji założyliśmy 14 wspólnot „Przyjaciół Oblubieńca”, w których formuje się przeszło 1000 osób.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół