• facebook
  • rss
  • Dzień grabarza

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 19/2013

    dodane 09.05.2013 00:15

    Kiedy przychodzi śmierć, ci, którzy żyją, nie mogą się bez nich obejść.

    Pierwsza myśl o spotkaniu z grabarzami, o modlitwie w ich intencji pojawiła się jako zwykły odruch serca. Kiedy ks. Edward Szajda, proboszcz parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Świdnicy, musiał zmierzyć się z sytuacją pogrzebu swojego ojca, przekonał się na własnej skórze, jak wiele zależy od profesjonalizmu, życzliwości i delikatności firmy pogrzebowej. Grabarze – ludzie, którzy troszczą się o godne, podniosłe i możliwie bezbolesne przeżycie ostatniego pożegnania. Rok temu pracownicy najstarszej i największej świdnickiej firmy pogrzebowej „Ostatnia posługa” spotkali się na Mszy św. w ich intencji. 30 kwietnia proboszcz zaprosił ich po raz drugi.

    – Okazało się bowiem, że jest to dla nich niezwykle ważny gest – wyjaśnia. – Na co dzień nie spotykają się ze specjalną życzliwością czy względami także ze strony nas, duchownych, więc „dzień grabarza” oddaje im sprawiedliwość, w końcu to nasi najbliżsi współpracownicy przy pogrzebie. Po Mszy św. proboszcz zaprosił grabarzy na kolację. Przy gościnnym stole można było poznać kulisy pogrzebowej służby. Panowie opowiadali o tym, jak decydowali się na pracę w firmie (nie jest to łatwe), o swoich dzieciach, które nie zawsze czują się swobodnie, gdy mają opowiedzieć, gdzie pracuje tato, o tym, jak traktują ich duchowni i klienci (zarówno sytuacji sympatycznych, jak i przykrych jest pod dostatkiem). W spotkaniu wziął udział także szef firmy, Tomasz Karpiński. – Inicjatywa ks. Szajdy jest czymś absolutnie wyjątkowym, co pokazuje prawdziwy format człowieka i księdza – podkreśla.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół