• facebook
  • rss
  • Przedszkole dla dorosłych

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 25/2013

    dodane 20.06.2013 00:15

    Tam, gdzie niektórzy bezradnie rozkładają ręce i kapitulują, inni odnajdują nadzieję i cel swego zaangażowania. Można dołączyć do tych drugich.

    Szacunkowe dane są bezlitosne: w mieście ponad 18 tys. osób ma powyżej 65. roku życia, spośród nich co najmniej 2200 potrzebuje wsparcia z powodu zaburzeń neurologicznych, natomiast ponad 300 należy otoczyć szczególną terapią, gdyż dotknięte są chorobą Alzheimera.

    Zaczyna być dzieckiem – znowu

    – Mamy świadomość, że dane te są naprawdę tylko przybliżone, ponieważ opieramy się na statystykach NFZ, a te korzystają z informacji lekarzy rodzinnych, którzy często nie rozpoznają u pacjentów choroby Alzheimera, gdyż koncentrują się na dolegliwościach fizycznych i taki numer jednostki chorobowej wpisują do karty pacjenta – zastrzega Irena Kropiwnicka, specjalista neurolog, współzałożycielka Wałbrzyskiego Stowarzyszenia Pomocy na rzecz Rodzin i Osób z Chorobą Alzheimera.

    Kiedy pojawiają się pierwsze symptomy alzheimera, zazwyczaj ukończyło się 65. rok życia. Zaczyna się niewinnie. W pamięci pojawiają się luki dotyczące imion, nazw, sytuacji zupełnie powszednich, dobrze znanych. Potem codzienność zaczyna być coraz bardziej najeżona przeciwnościami: niepamięć o drobiazgach, o drodze do domu, sensie instrukcji obsługi. Bliscy orientują się, że coś jest nie tak… A chory potrzebuje opieki, wraz z postępem choroby coraz większej, bo cofa się w rozwoju do okresu dzieciństwa, a nawet niemowlęctwa. Jednak jak zająć się ojcem czy babcią, skoro ma się swoją własną rodzinę, pracę, obowiązki i… ograniczoną cierpliwość – o nią jest najtrudniej, szczególnie wtedy, gdy chorego trzeba pilnować jak dziecka.

    Kiedy jest ciężko na co dzień

    – Chcemy utworzyć Środowiskowy Dom Samopomocy (ŚDS), później ośrodek adaptacyjno-rehabilitacyjny, następnie rehabilitacyjny oddział dzienny, a w przyszłości oddział pełnodobowy, psychiatryczny, ze specjalistyczną poradnią psychogeriatryczną – dzieli się swymi planami doktor Kropiwnicka. Wie bardzo dobrze, że droga do celu jest bardzo trudna i długa, tym bardziej że właśnie toczy bój o postawienie na niej pierwszego kroku. Opowiada o tym prezes stowarzyszenia Wiesław Rzeźnikiewicz, człowiek, bez którego o nadzieję na spełnienie marzeń byłoby jeszcze trudniej. W tej chwili sam jeden walczy ze ścianami, workami cementu, paczkami kafelek potrzebnych przy odnawianiu pomieszczeń, jakie do dyspozycji stowarzyszenia oddał proboszcz parafii na Poniatowie ks. Kazimierz Kordek. – Tutaj powstaje „przedszkole” dla chorych z alzheimerem – mówi pan Wiesław. – To sposób na odciążenie rodzin opiekujących się chorymi. Zasada jest taka sama jak w przedszkolu dla dzieci: podopieczni są powierzeni naszym terapeutom i rehabilitantom oraz wolontariuszom na minimum pięć, a maksimum osiem godzin dziennie. W tym czasie organizujemy zajęcia usprawniające psychicznie i fizycznie, stwarzamy też okazję do zawiązywania nowych znajomości i twórczego spędzenia czasu – zapewnia.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół