• facebook
  • rss
  • Marku, quo vadis?

    ks. Roman Tomaszczuk

    dodane 20.06.2013 17:20

    Byłem dumny z tego, że Markowi Michalakowi został powierzony tak ważny urząd - nie wątpiłem, że trudno o lepszy wybór.

    Z Markiem Michalakiem, gdy mieszkał w Świdnicy, miałem dobry kontakt i nigdy nie kryłem szacunku, jaki mam dla jego poczynań jako działacza społecznego i Kanclerza Kapituły Orderu Uśmiechu. Wiem, że także w Warszawie Marek robi wiele dla dzieci i ciężko pracuje. 

    Informacje o tym, że obrońcy życia, do których zalicza się pewnie każdy porządny człowiek, nie mają wsparcia od Marka Michalaka jako Rzecznika Praw Dziecka, mnie samego bardzo bolą, właśnie ze względu na to, co myślę o jego pracy – nie ukrywam, że byłem dumny z tego, że jesteśmy znajomymi.

    Jednak radykalizm, albo choćby uczciwość, w dążeniu do wierności Ewangelii każe mi najpierw pytać o fundamentalne wartości. A do nich należy prawo do życia! Jeżeli nie mamy życia, nie są nam potrzebne inne prawa, absolutnie są bezużyteczne. Marek walczy o inne, ale nie walczy o pierwsze… i to nie jest dobre, tym bardziej że jest do tego zobligowany urzędem. Tak się składa, że znam ludzi z Fundacji Pro, osobiście, tak jak Marka Michalaka. I kiedy mam wybierać między lojalnością wobec ich działań a lojalnością wobec Marka bierności jako RPD, to wybieram tych pierwszych. Nad czym się tu zastanawiać? Brak zdecydowanych działań na rzecz ochrony życia dziecka od poczęcia, ochrony życia zagrożonego niepełnosprawnością, jest skazą na honorze RPD. 

    Przyznam, że nie wiem, czy Marek prywatnie ma także takie poglądy: że dziecko można zabić wtedy, gdy matka tego chce, albo gdy jest niepełnosprawne np. z powodu zespołu Downa, to także nadaje się do zabicia – jeżeli tak, tym bardziej cała sytuacja sprawia mi ból i jest smutna. Czemu? Bo to oznaczałoby, że Marek nie zdaje egzaminu z lojalności wobec tych dzieci nie tylko jako RPD ale także jako katolik i po prostu mężczyzna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • garu
      21.06.2013 20:27
      Kiedy tak sie zastanawiam to sobie myśle ze cały świat oparty jest na iluzji i złudzeniu i obłudzie.Watykan robi wszystko by zdobyć mase pieniedzy na utrzymanie kościołów i pałaców kościelnych i kardynałów natomiast Bóg?Bóg to coś co słuzy wszystkim do nadzieji zwanej iluzja.Skąd takie przypuszczenia?Z życia.Przez lata myślałem ze Bóg w AA to siła wyzsza lub duch lub coś co jest ponad ludzmi i materializmem.A okazuje sie ze Bóg to Franciszek papież,biskup w kościele,ksiądz,urzednik,pan na socjalu,i wielu wielu innych na stanowiskach którzy podnoszą du... i są naszymi bogami i jeszcze mówią ze sa katolikami.Cały system jest oparty na pieniądzach,które sie zarabia lub jak ja na zasiłku ,wystaje w kolejce aby nie zdechnąć z głodu.Natomiast BÓG URZEDNIK decyduje kiedy i ile moge zjeść zupek chińskich by nie zdechnąć z głodu.Jeszcze powinienem pójść do kościoła i powiedzieć bogu ksiedzu ,boze dziekuje ci ze niem zdycham kolejnego dnia z głodu.A urzednik bóg ,tak sie dowartościuje moją osobą i patrzeniem na mnie z góry ze ledwo mieści sie w na siedzeniu swego samochodu ferrari.Urzednik bóg decyduje o tym kiedy i ile mi wypłacić.Franciszek w watykanie zrobi wszystko by jego podwładni i niewolnicy katoliccy,uwierzyli ze mają chleb dzieki bogu a nie np dzieki urzedasowi zwanym dalej bóg .O ignorancji mojej osoby nie bede pisał bo braknie mi liter w komp,o tym ze AA nauczyło mnie ze ponad tym wszystkim co nienormalne i nierealne jest BÓG SIŁA WYZSZA LUB JAK KTO WOLI DUCH.A do mnie dotarło juz dawno ze moje życie zalezy od urzedasa boga od pana boga socjalowca,od boga doktora,od boga w aa który patrzy na mnie z góry i mówi ze brakuje mi duchowości a ja wpieprzam zupki chińskie i licze? na cud boga katolickiego ze mi pomoze a okazuje sie ze bogami na ziemi są ludzie.Bóg franciszek i cała jego świta watykańska opiera sie na?bogu katolickim,pytam sie tylko czy jeśli watykan zostanie bez kasy czy nadal Franciszek bedzie wierny bogu czy bedzie toczył walke o przetrwanie by nie zdechnąć z głodu jak ja.AA nauczyło mnie polegać na sobie ina pseudoprzyjaciołach,którzy zajeci są zarabianiem kasy a mówią ze w aa ma kapać?chodzi o kase .TO JA PROPONUJE BY W WATYKANIE KAPAŁO CORAZ WOLNIEJ,NA MITYNGACH AA I KOŚCIELE JAKIMKOLWIEK I PAŁACYKACH BISKUPICH.A JA MYŚLAŁEM ZE JAK WEZME RÓZANIEC I KORONKE I SIE POMODLE OD 10 lAT PONAD!TO ZE BÓG MNIE WYSŁUCHA I POMOZE ,A OKAZAŁO SIE ZE BÓG KATOLICKI NIE MA WŁADZY NAD BOGAMI ZIEMSKIMI ZWANYMI DALEJ LUDZIE URZEDASY
    • gr3
      26.06.2013 18:51
      Czyżby musiał tańczyć jak mu grają? Może, zamiast na niego narzekać, trzeba mu zorganizować jakieś wsparcie? Wsparcie w podejmowaniu decyzji korzystnych dla dzieci?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół