• facebook
  • rss
  • To nie akcja, to życie

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 42/2013

    dodane 17.10.2013 00:00

    Życiowi bankruci i rozbitkowie, poranieni i oziębli, młodzi i starsi – jest dla nich Dobra Wiadomość: warto jej posłuchać.

    Największym zadaniem ewangelizacji jest przekonanie współczesnych do tego, że Dobra Nowina nie jest wydumaną teorią, ograniczającą radość życia, ale jest prawdą, której przyjęcie i przeżycie daje nową jakość życia. – Codzienność z perspektywy nieba, wieczności czy królestwa niebieskiego nabiera bardzo wyjątkowego kształtu – zapewnia Hubert Lary, jeden z katechistów, którzy zaczynają głosić katechezy rekolekcyjne w Świdnicy.

    Gdzie ksiądz nie może, tam…

    Ksiądz ma ograniczone możliwości oddziaływania. Szczególnie w mieście. Zamknięty na plebanii, zauważalny na odcinku: dom–ołtarz, ewentualnie teren przykościelny, bo akurat sprzątają albo przygotowują festyn – pozostaje z daleka od codzienności swoich parafian.

    Staje się obcym, sługą tych gorliwych, chodzących do kościoła – znaczy się około dwudziestu procent mieszkańców parafii. Co z resztą? Oni nie żyją sakramentami, oni nie mają nawet resztek wiary, jedynym punktem zaczepienia jest chrzest – są dziećmi Ojca – nawet jeśli tego nie rozumieją i nie cenią. Do nich może dotrzeć ich sąsiad, krewny, przyjaciel, współpracownik. I co im powie? Znowu problem. Zazwyczaj niewiele ma do powiedzenia, ale i o słowa wcale nie chodzi. Potrzeba wydarzenia, zbawczego wydarzenia, które otworzy oziębłych, wyletnionych, zobojętniałych na ogień życia. – Ważne, że nasz sposób przepowiadania nie zakłada u słuchaczy wiary i nie wiąże się z koniecznością życia sakramentalnego. Na tym etapie tak to wygląda – mówi Hubert Lary i dodaje: – Dlatego neo-katechumenat, czyli nowe przygotowanie do wiary.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół