• facebook
  • rss
  • Świeca dla wrażliwych

    Ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 51-52/2013

    dodane 19.12.2013 00:00

    O nowych tradycjach wigilijnych, pieniądzach na dożywianie i sensie pomagania mówi ks. Radosław Kisiel, dyrektor Caritas Diecezji Świdnickiej.

    : Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom (WDPC) ma charakter ekumeniczny. Czy to znaczy, że świece Caritas można nabyć w cerkwi czy w luterańskim Kościele Pokoju?

    Ks. Radosław Kisiel: Dwadzieścia lat temu po raz pierwszy Caritas Polska zaproponowała polskim katolikom i ludziom dobrej woli włączenie się w Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Ale choć od 14 lat jest to akcja ekumeniczna, działamy pod tym samym szyldem i propagujemy ten sam cel dobroczynności, to jednak nie mamy wspólnej dystrybucji świec – każdy z Kościołów rozprowadza je we własnym zakresie i dysponuje funduszami według własnych programów pomocowych.

    Ta właśnie, a nie inna świeca na wigilijnym stole – to już mocna tradycja.

    W diecezji świdnickiej, od samego początku jej istnienia, diecezjalna Caritas włącza się w ogólnopolską akcję. Nasza diecezja nie jest duża, ale i tak udaje nam się rokrocznie rozprowadzić wśród naszych katolików blisko 30 tys. małych świec oraz prawie 5400 dużych i faktycznie wszyscy, którzy odpowiadają na nasz apel o pomoc dzieciom, nie wyobrażają sobie wigilijnego stołu bez tego znaku solidarności. Znak ten ma bowiem bardzo konkretną wymowę: światło symbolizuje z jednej strony nowonarodzonego Jezusa, który przynosi nadzieję każdemu człowiekowi, z drugiej strony płonący ogień świecy bardzo dobrze oddaje charakter miłości. Świeca dając światło i ciepło, musi się spalać – jak miłość, która bez gotowości do ofiary z siebie samej nie może być autentyczna.

    Dobroczynność jest wpisana w bożonarodzeniowy klimat. Jak Ksiądz ocenia efektywność tego wsparcia?

    Wiele działań jest tylko doraźnych, to jest naturalnie cenne, jednak święta się kończą i co dalej? Zafundowanie paczki żywnościowej, zabawki czy podarowanie ubrań to konkret, ale troska o ubogich nie powinna zależeć od tego, czy właśnie pojawiły się na ulicach ozdoby świąteczne lub zaczęto śpiewać kolędy. Są jednak instytucje, które dobroczynnością zajmują się przez cały rok, wśród nich Caritas jest największa. Opiekujemy się potrzebującymi niezależnie od świąt, ale ponieważ czynimy to w imieniu Kościoła, zachęcamy do wspierania nas regularnie, choćby niewielkimi, ale systematycznymi wpłatami na nasze konto.

    Wierni ufają Caritas?

    Odpowiem na przykładzie WDPC. Wigilijną świecę Caritas można nabyć w parafiach za ofiarę w wysokości 5 zł za małą świecę i 12 zł za świecę dużą. Jest to ofiara, a nie cena, ponieważ chcemy podkreślić charytatywny wymiar akcji. I choć diecezjanie są bardzo hojni i jak wspomnieliśmy, wspierają w okresie okołobożonarodzeniowym wiele przedsięwzięć mających na celu pomoc potrzebującym, to jednak na tle tych wszystkich akcji nasza kampania się wyróżnia. Świeca Caritas stała się naprawdę elementem wigilijnej tradycji, z czego jesteśmy bardzo dumni i odczytujemy ten właśnie gest jako wyraz zaufania dla naszych działań oraz zobowiązanie do nieustannej troski o jak najbardziej efektywną pomoc dzieciom. Nie mam wątpliwości, że rodziny stawiające na stole świecę Caritas wiedzą, że ofiara, jaką przy okazji jej nabycia złożyły, jest wsparciem dla wielu różnych działań zarówno Caritas Polskiej, jak i Caritas Diecezji Świdnickiej oraz parafialnych akcji charytatywnych.

    O jakich pieniądzach mówimy w przypadku tej akcji?

    Wprawdzie zimą nie myśli się za bardzo o wakacjach, jednak warto wiedzieć, że Caritas Diecezji Świdnickiej za zgromadzone środki z kampanii Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom (ok. 90 tys. rocznie) organizuje m.in. wypoczynek wakacyjny dzieci, i to zarówno z własnych świetlic socjoterapeutycznych (dzierżoniowskiej, wałbrzyskiej i dwóch świdnickich), jak i swoich szkół (w Wirach i w Świdnicy). Jednak to nie wszystko. Od lat podczas wakacji gościmy grupy małych Polonusów z Ukrainy i z Białorusi. W diecezji z pieniędzy zebranych przy okazji WDPD pokrywamy także koszty związane z posiłkami, z jakich przez cały rok szkolny korzystają wszystkie dzieci caritasowskich szkół (170 uczniów) i świetlic (60 uczestników). W regionie nie ma nigdzie indziej podobnej inicjatywy na taką skalę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół