Nowy numer 17/2018 Archiwum

Na wyciągnięcie ręki

Ma 80 lat, klęczy i cierpi, a jednak wierzy i kocha. Rzeźba papieża rzuca na kolana – duchowo.

Świdniczanie po raz pierwszy w swej powojennej historii postawili w swym mieście pomnik ufundowany przez nich samych. Na placu wyremontowanym przez Unię Europejską i Urząd Miasta mieszkańcy chcieli mieć pomnik człowieka, którego kochają. I są dumni, że dopięli swego.

Niemy, a jednak wymowny

8 maja poświęcenia monumentu dokonał abp Józef Kowalczyk, prymas Polski. Zanim jednak do tego doszło, Artur Moneta, prezes Stowarzyszenia „Pamięć i wdzięczność”, społecznego komitetu budowy pomnika, przypomniał, czemu i komu się je stawia.

– Pomniki stanowią specyficzną wartość społeczną – cytował znawcę tematu, Sebastiana Ożóga, członka jury konkursowego, które w 2011 r. wyłoniło zwycięski projekt na pomnik Patrona Świdnicy. – Należą do dziedzictwa kulturalnego narodu i są ucieleśnieniem idei, honoru i patriotyzmu. Przypominają współczesnym o zdarzeniach przeszłych i ważnych postaciach, które miały i mają ogromny wpływ na nas wszystkich. Spełniają ważną rolę w wychowaniu do patriotyzmu i wychowaniu w ogóle, kształtują stronę ideową człowieka, integrują społeczeństwo wokół ważnych treści i mają wpływ na jego tożsamość. Choć nieme, wiele mówią o miastach i ich mieszkańcach. Wpisując się trwale w ich panoramę, stają się ich symbolami – przypomniał, a potem wyznał: – Ten pomnik jest jednym z ważniejszych celów zrealizowanych w moim życiu. Jest moim powodem do dumy. Te słowa na pewno powtarzają teraz moje koleżanki i koledzy ze Stowarzyszenia „Pamięć i wdzięczność”, ale te słowa macie pełne prawo powtórzyć wszyscy wy, którzy wspieraliście nas przez ostatnie trzy lata: modlitwą, dobrym słowem, dobrą radą, wsparciem organizacyjnym, pracami budowlanymi, wreszcie ofiarą pieniężną.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma