• facebook
  • rss
  • Bez obłoków

    dodane 26.06.2014 00:00

    O Kościele otwartym i Kościele Piusa XII, kard. Kominku i recepcie na emeryturę z ks. infułatem Józefem Strugarkiem rozmawia ks. Roman Tomaszczuk.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Da się w dwóch zdaniach podsumować półwiecze?

    Ks. Józef Strugarek: Owszem. Uważam, że 50 lat w kapłaństwie przeżyłem dobrze i to pod każdym względem. Nigdy nie sprawiłem Kościołowi kłopotu, a to, co przyrzekałem przy święceniach, było treścią mojego życia.

    50 lat temu – jaki był wtedy Kościół? Jakie społeczeństwo i jaki ks. Józef, neoprezbiter?

    Do kapłaństwa szedłem z bojaźnią, czy rzeczywiście mu podołam w wierności, ale i z radością. Czekał na nas zupełnie inny świat od tego, który dzisiaj wita nowo wyświęconych. Jako neoprezbiter przyszedłem do Ziębic i tam przekonałem się, jak ważne i cenne są radość pracy i radość bliskości, życzliwości i szacunku ze strony wiernych. W porównaniu z tym, co mamy teraz, to było niebo. W komunizmie czuło się więź między duchownymi a świeckimi: to jest nasz człowiek, a my jesteśmy z nim! Dzisiaj patrzą na nas jak na obcych, na tych spoza rzeczywistości.

    Nie spotyka się życzliwych nam ludzi?

    Oczywiście, że tak. To są ci, których mamy w kościołach, ale to jest „mała trzódka”. Skończyły się życzliwe tłumy – teraz tłum jest w najlepszym razie zdystansowany, a wielu w nim nastawionych wrogo, podejrzliwie, a nawet pogardliwie wobec duchownych.

    Zeświecczenie galopuje, a przecież Kościół się zmienił... Nie nadążamy?

    Ja miałem to szczęście, że moje przygotowanie seminaryjne i kapłaństwo przypadły na pontyfikat otwartych papieży: od Jana XXIII po Franciszka. Bo w mojej ocenie Kościół przed Soborem Watykańskim II za mocno podkreślał strukturę prawną. Teraz jest to Kościół, który – użyję sformułowania kard. Kominka – „pochyla się nad człowiekiem”. Wprawdzie przez to nowe rozłożenie akcentów dochodzi do pewnych nadużyć, szczególnie w liturgii, jednak uważam, że otwarty Kościół lepiej służy Panu Jezusowi i owocniej głosi Ewangelię niż ten kojarzony np. z Piusem XII. Jednak chcę podkreślić, że istota Kościoła się nie zmieniła. Nie dziwię się jednak, że niektórzy tęsknią za tamtą strukturą, bo ona dawała poczucie bezpieczeństwa.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół