• facebook
  • rss
  • Pomocna patronka

    Mirosław Jarosz


    |

    Gość Świdnicki 39/2014

    dodane 25.09.2014 00:00

    Otwarciem placu zabaw, a wkrótce również dodatkowej sali, zaczynają siostry niepokalanki trzeci rok działalności swojej świetlicy.

    Siostry dzięki założonej przez siebie Fundacji Edukacyjnej od dwóch lat prowadzą w Wałbrzychu świetlicę środowiskową pod nazwą „Kuźnia Talentów”, w której opiekują się dziećmi, odrabiają z nimi lekcje i uczą spędzania wolnego czasu w kulturalnych warunkach. Starają się umożliwić każdemu dziecku rozwój jego talentów intelektualnych lub sprawnościowych (więcej o tym pisaliśmy dwa tygodnie temu).

    
Prezentem na drugie urodziny świetlicy było otwarcie nowego placu zabaw. Mimo deszczu w uroczystości uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Ale plac zabaw to tylko część nowości. Kolejną jest sala gier i zabaw, która zostanie otwarta w najbliższym czasie. Znajdą się w niej m.in. urządzenia do ćwiczeń fizycznych. – Z placu zabaw oraz sali gier i zabaw będą korzystały dzieci korzystające ze świetlicy oraz te, które mieszkają w dzielnicy – wyjaśnia s. Daniela. 
Siostry chcą również, aby w przyszłości z sali mogły korzystać nie tylko dzieci, ale również ich mamy – aby nawiązać z nimi kontakt. 
– Istniejemy już dwa lata, więc w tym roku staramy się o uznanie nas za organizację pożytku publicznego, co umożliwi przekazywanie 1 proc. podatku – wyjaśnia Agnieszka Styrna, wiceprezes fundacji niepokalanek. – Myślę, że będzie nam wtedy trochę łatwiej pod względem finansowym.
Patronką fundacji niepokalanek jest s. Wanda Garczyńska. To ona osobiście w 1946 roku zakładała wałbrzyską szkołę, która działa nieprzerwanie do dzisiaj. To niezwykle ciekawa postać. Urodziła się w 1891 r. we Lwowie, w patriotycznej rodzinie, której członkowie brali udział w powstaniach listopadowym i styczniowym. Jako młoda dziewczyna była nauczycielką, drużynową w harcerstwie i pielęgniarką. W zgromadzeniu niepokalanek pełniła funkcję m.in. wychowawczyni, mistrzyni nowicjatu, przełożonej, radnej generalnej i asystentki generalnej. Podczas okupacji niemieckiej rozwinęła w Warszawie szeroką działalność. Współpracowała z tajnymi organizacjami cywilnymi i wojskowymi. Organizowała komplety tajnego nauczania. Z narażeniem życia przechowywała w domu dzieci żydowskie i dożywiała Żydów przychodzących z getta. Otrzymała za to pośmiertnie medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. 
– Jestem przekonana, że s. Wanda pomaga również naszej świetlicy – mówi s. Daniela. – Działamy głównie dzięki ludzkiej ofiarności. Już kilka razy, kiedy konto fundacji było puste, ratowały nas niespodziewane przelewy. Dziwnym trafem okazuje się, że do dziś najwięcej pieniędzy wpływa do nas z miejsc, w których s. Wanda pracowała przez lata, z Warszawy i okolic. Dla nas jest to jednoznaczny znak jej pomocy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół