• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 06/2015

    dodane 05.02.2015 00:00

    Nie wiem, jak to wszystko się skończy w wymiarze duchowym, bo nie mam wątpliwości, że koncert satanistycznego zespołu dojdzie do skutku – w imię tolerancji, otwartości i innych nic nieznaczących haseł, które wygłaszają decydenci.

    Tak naprawdę mówią: nic nas to nie obchodzi, że ktoś w mieście, któremu patronuje św. Jan Paweł II, będzie bluźnił. Nie obchodzi nas, że ktoś w Świdnicy będzie nawoływał do oddawania czci szatanowi. Czemu tak? W imię poprawności? Zapewne. Żeby nie wyjść na fundamentalistę czy oszołoma? Również. Ale w mojej ocenie przede wszystkim z powodu bezmyślności. Bo w debacie publicznej, która toczy się w lokalnych mediach, nikt nie polemizuje z argumentami katolickich „wrażliwców” i jedynego specjalisty w regionie w tej dziedzinie, czyli egzorcysty (s. III). Z zasady bowiem nie mają oni racji. I koniec. Ciekawe, że za otwartością na szatana idzie zamknięcie się na katolika.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół