• facebook
  • rss
  • Zmarnowana lekcja

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 19/2015

    dodane 07.05.2015 00:00

    Wśród 2794 duchownych niemieckiego obozu koncentracyjnego był też bł. Gerhard Hirschfelder.

    Dachau to pierwszy, „wzorcowy” obóz niemieckich nazistów (założony w 1933 r.). 70 lat temu Amerykanie wyzwolili 31 tys. jeńców, którzy w nim przebywali. 29 kwietnia 1945 r. zamknęła się kolejna tragiczna karta II wojny światowej. Spośród 1780 polskich duchownych osadzonych w obozie zamordowano 868.

    – Była to faktycznie Kapłańska Golgota Zachodu. Prawdziwa szkoła męczenników, jak określił to miejsce podczas uroczystości abp Stanisław Gądecki – mówi bp Ignacy Dec, który stał na czele biorącej udział w uroczystości pielgrzymki kapłanów i świeckich z diecezji. Obecność pielgrzymów z całej Polski była dla niemieckiego Kościoła bardzo wymowna. – To cenna inicjatywa – podkreśla bp Adam Bałabuch, także uczestnik wyjazdu. – Osobiście cenię sobie bardzo obecność w tym miejscu, możliwość modlitwy za naszych braci w kapłaństwie i uświadomienie sobie, przez jakie upokorzenia, tortury i nieludzkie warunki musieli przejść, a przecież pozostali wierni swemu powołaniu – dodaje. W czasie II wojny światowej zginęło 2801 osób duchownych z naszego kraju (w tym 6 biskupów, 1863 kapłanów i 63 kleryków diecezjalnych; 289 kapłanów, 86 kleryków i 205 braci zakonnych oraz 289 zakonnic), co stanowiło 28 procent ówczesnego duchowieństwa polskiego. – Z tamtego miejsca chcieliśmy również przypomnieć, bo to nie jest podnoszone, że to polskie duchowieństwo poniosło w czasie ostatniej wojny światowej największe procentowe straty spośród wszystkich grup zawodowych w kraju – dodaje bp Ignacy, odwołując się do słów metropolity poznańskiego. – Patrzyłem na to wszystko z przerażeniem – mówi inny uczestnik pielgrzymki, ks. Ryszard Szkoła. – Niczego się nie nauczyliśmy. Potworność masowych mordów trwa. Teraz jednak odbywa się on w białych rękawiczkach. Obozowe baraki zamieniliśmy na kliniki aborcyjne i in vitro oraz prawo do eutanazji; zwyrodnialców w mundurach zastąpili ludzie bez sumienia w lekarskich kitlach – zauważa z goryczą. KL Dachau to także miejsce kaźni bł. Gerharda Hirschfeldera, który po zatrzymaniu przez gestapo został osadzony najpierw w kłodzkim więzieniu, a potem przewieziony do obozu koncentracyjnego, gdzie, co znamienne, przez pewien czas przebywał z polskimi księżmi, gdyż wobec nich były stosowane szczególnie okrutne szykany i prześladowania. – Byliśmy tam nie po to, żeby rozdrapywać rany, ale po to, by modlić się o pokój i pojednanie w znaku solidarności z tymi, którzy byli prześladowani za wierność Bogu i swemu powołaniu – podsumowuje bp Adam Bałabuch.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół