• facebook
  • rss
  • Niemiecki Popiełuszko

    dodane 10.09.2015 00:00

    O znakach pamięci, zapiskach z więzienia i modlitwie przy grobie mówi ks. Romuald Brudnowski, kudowski prałat, proboszcz i dziekan.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Znamy się i dlatego sądzę, że fakt, iż nie mogłeś być obecny na beatyfikacji ks. Gerharda, przeżyłeś boleśnie.

    Ks. Romuald Brudnowski: Byłem zaproszony do Münster, jednak faktycznie nie mogłem tam pojechać. Dlatego tak mocno przeżyłem to, co działo się w związku z tą uroczystością u nas w Kudowie, kiedy cała diecezja świętowała beatyfikację wikariusza z Czermnej. Przypomnę: Msza w Parku Zdrojowym, piękna pogoda, mnóstwo ludzi, goście zza granicy i potem ta uroczysta procesja z obrazem błogosławionego aż do jego grobu przy naszym kościele. I jak to mamy w zwyczaju, po celebrze nie rozeszliśmy się do domów, ale świętowaliśmy jeszcze na plebanijnych łąkach, już przy stole biesiadnym.

    Pięć lat kultu męczennika z Dachau – utrwaliły się już jakieś stałe jedo formy?

    Z kultem świętych nie jest najlepiej. Zakładałem, że po beatyfikacji nie będzie wielkich tłumów przy grobie Gerharda, że ludzie nie będą tu tak tłumnie przyjeżdżać jak do grobu Popiełuszki w Warszawie.

    Zresztą sam grób jest nieco problematyczny

    Wiadomo, że wraz z powiadomieniem o śmierci ks. Gerharda przyszła koperta z prochami. Czy to były jednak jego prochy? Z pewnością były to prochy męczenników z Dachau. Zostały one złożone w ziemnym grobie w białej trumience, bo kto wtedy przypuszczał, że losy tego księdza będą miały tak wspaniały ciąg dalszy także tu w doczesności. Zatem w miejscu grobu, bardziej symbolicznego niż faktycznego, jest to, co – po kilkudziesięciu latach od złożenia w tym miejscu prochów – zostało ze wspomnianej białej trumienki.

    Rozmawiamy o bł. Gerhardzie, a wspominasz o innym księdzu, także błogosławionym, ale Polaku zamordowanym przez komunistów – to nie przypadek.

    W naszym kościele wiszą portrety bł. ks. Gerharda oraz bł. ks. Jerzego. Ten pierwszy jest nazywany niemieckim Popiełuszką i nie jest to przesada. Proszę zauważyć, że obaj zostali zamordowani przez nieludzkie ideologie: nazistowską i komunistyczną, obaj byli ludźmi, którzy nie zgadzali się na kompromisowe rozwiązania w konfrontacji z tymi barbarzyńskimi systemami. Jako kapłani Kościoła katolickiego zapłacili za to najwyższą cenę – to naprawdę uderzające podobieństwo.

    Wróćmy do kultu.

    Każdego dnia, przed Msza św. przyzywamy wstawiennictwa ks. Gerharda, potem modlimy się koronką do Bożego Miłosierdzia, a na koniec odmawiana jest modlitwa kolekty mszalnej ze wspomnienia naszego męczennika. Oprócz tego w każdą środę mamy taki święty tryptyk: zaczyna się on nowenną do MB Dobrej Rady (jej wizerunek jest w ołtarzu głównym), potem jest Msza św., a po niej idziemy procesyjnie do kaplicy czaszek, zatrzymując się przy grobie ks. Gerharda. Odmawiamy koronkę, a intencją naszej modlitwy jest zbawienie tych, którzy czekają na wyzwolenie z mąk czyśćcowych (szczególnie tych, którzy umierali w potwornych męczarniach i za tych, którzy bólu nie wytrzymali i targnęli się na własne życie). Przy grobie kapłanów modlimy się za wszystkich męczenników.

    Skąd liczba mnoga – kapłanów?

    Bo jeszcze nie powiedziałem, że z jednej strony grobu bł. Gerharda mamy pomnik poświęcony wszystkim innym księżom zamordowanym w Dachau oraz w innych miejscach kaźni z okresu II wojny światowej (w swej formie nawiązuje do słupów obozowego ogrodzenia z drutami kolczastymi, w tym miejscu jest urna z ziemią spod krematorium w Dachau). Warto podkreślić, że był to pomysł Niemców. Natomiast po drugiej stronie stoi granitowy krzyż i tablica upamiętniająca Polaków, którzy zostali zamordowani na nieludzkiej ziemi przez sowietów (tutaj spoczywa urna z ziemią z Katynia).

    Kudowa to miejscowość uzdrowiskowa, a Czermna to magnes dla turystów z powodu Kaplicy Czaszek. Można te fakty wykorzystać do szerzenia kultu?

    I tak też jest! Latem każdego dnia mamy tu wiele wycieczek ale i pielgrzymek, które chcą się modlić za przyczyną bł. Gerharda. Cieszy mnie też bardzo, że wielu przewodników prowadzi swoje grupy do grobu męczennika i wspomina o jego heroizmie. Poza tym nasi przewodnicy z Kaplicy Czaszek zawsze kierują turystów do tego grobu. 19 września (dzień beatyfikacji), we wspomnienie bł. ks. Gerharda Hirschfeldera w naszej diecezji (Niemcy mają datę 2 sierpnia), odprawiamy Drogę Krzyżową według rozważań, które napisał nasz były wikariusz, wtedy gdy był uwięziony w Kłodzku i czekał na wywózkę do obozu. Tym tekstem posługujemy się także w okresie Wielkiego Postu, podczas Drogi Krzyżowej, której szlak biegnie do górskiej kaplicy św. Jana Pawła II w Pstrążnej. I jeszcze jedno: powstają stacje Drogi Krzyżowej, na zewnątrz kościoła. Tu na naszej łące, od jutra będziemy je montować, więc na 20 września powinny być gotowe i zależy nam, żeby w jakiś sposób zachęcały one do medytacji Męki Pańskiej, ale właśnie z naszym męczennikiem.

    Za tydzień rocznica beatyfikacji, jesteście gotowi na przyjęcie pielgrzymów?

    Ucieszymy się z każdego wiernego świętującego akt beatyfikacji ks. Gerharda Hirschfeldera. Warto do nas przyjechać nie tylko ze względu na cześć wobec męczennika, jest to też okazja do celebrowania pojednania trzech narodów: Czechów, Polaków i Niemców. To zresztą nasza specjalność, bo taka jest specyfika pogranicza z tak burzliwą historią jak nasza. Zapraszamy więc, żeby przekonać się, jak smakuje braterstwo w Chrystusie. Mszy św. będzie przewodniczył nasz ksiądz biskup Ignacy. Rozpoczniemy w południe. A po modlitwie zapraszamy, jak pięć lat temu, do wspólnego stołu biesiadnego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół