• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, nie jest dobrze, żeby sam był i ksiądz – te słowa nie dawały mi spokoju, kiedy towarzyszyłem czterem rodzinom w wyjeździe do Biskupowa.

    Mieści się tam jeden z trzech klasztorów benedyktyńskich w Polsce. Zatem z jednej strony: szczęśliwe rodziny Domowego Kościoła (s. III), z drugiej – szczęśliwi mnisi. I jedni, i drudzy gorliwie dbają o biblijną prawdę rodem z raju: człowiek jest wezwany do wychodzenia ku drugiemu, w przeciwnym razie pozostaje samotny, tzn. cierpiący, nie do zniesienia. Dla diecezjalnego księdza – i to jeszcze poza parafią – jest to bardzo mocne memento.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół