• facebook
  • rss
  • Umów się z egzorcystą

    xrt

    dodane 10.01.2016 07:43

    - Zło nie marzy o niczym bardziej, niż o skupieniu na sobie naszej uwagi - mówi ks. Wojciech Drab.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Można zobaczyć diabła – ale takiego prawdziwego, a nie jasełkowego?

    Ks. Wojciech Drab: Nie można. Diabeł jest istotą duchową – więc go nie widać. Można zobaczyć, "wizualizacje" diabła, ale jego samego w sobie nie, bo on jako byt duchowy nie ma wyglądu, w ogóle nie wygląda. Niewidzialny Bóg też nie ma wyglądu w naszym rozumieniu tego słowa – dlatego staje się Człowiekiem, byśmy mogli Go oglądać. Diabeł chciałby zmałpować Boga, który stał się Człowiekiem – ale nie może. Może co najwyżej doprowadzić do opętania – ale to jest tylko karykatura Wcielenia. Można zobaczyć za to efekty działania diabła. To podobnie jak z miłością: samej w sobie nie widać – ale widać to, co miłość czyni.

    Od czego w diecezji jest egzorcysta?

    Przede wszystkim od rozeznawania duchów (a to jest coś odmiennego od rozeznawania duchowego) i kierownictwa duchowego. Żartobliwie można powiedzieć, że egzorcysta ma robić wszystko, żeby nie doszło do egzorcyzmów. Oczywiście bez wpadania w skrajności. Jedna skrajność – to dostrzeganie wpływu diabła wszędzie. Druga skrajność – to negowanie jego istnienia czy wpływu. Uważam, że egzorcysta jest od tego, żeby w tym wszystkim "trzymać środek". Na dzisiaj naprawdę widzę pracę egzorcysty głównie jako pogłębione kierownictwo duchowe – głęboką pracę nad nawracaniem siebie i tych, którzy do mnie przyjdą.

    Jesteś młodym księdzem, nie obawiasz się tej posługi?

    Jestem przekonany, że "autorką" mojej posługi jest Maryja – wystarczy popatrzeć na datę, z jaką wypisany został dekret mianujący mnie egzorcystą: 8 grudnia, Uroczystość Niepokalanego Poczęcia. Poza tym, mając na uwadze moją osobistą dotychczasową drogę życia, nie mam wątpliwości, że jestem przez Nią prowadzony. Wszystko jest w Jej rękach – wszystko zawierzyłem Jej właśnie: dekret, nominację, posługę, wszystkich, którzy do mnie trafią – i to zaraz po Mszy św., na której otrzymałem dekret.

    Co się stało w Twoim życiu, że doszedłeś do chwili, gdy biskup zamianował Cię egzorcystą?

    Przede wszystkim to, że zostałem księdzem. A co dalej? Długa to historia… W każdym razie widzę, jak ta historia zbiega się właśnie w tym dekrecie – jakby dekret ten podsumowuje moją dotychczasową drogę. Jednak to nie koniec drogi – wszystko wciąż przede mną. Miłość Boga jest niewyczerpana i zawsze ma nieskończenie więcej niespodzianek w zanadrzu niż te wszystkie, które już przede mną odkryła. Świadomość tego sprawia, że człowiek czuje się zawsze młody – zawsze pełen nadziei, zawsze pozytywnie wychylony w przyszłość. Bo przyszłość to ciągłe zaskakiwanie miłością Boga, zresztą tak jak do tej pory: cała moja przeszłość i teraźniejszość jest ciągiem takich wyznań, które czyni mi Bóg. I właśnie stąd wiem, że mam się nieustannie spodziewać miłości – bo dotąd zawsze tak było.

    Nadzieje i obawy początków…

    Jakoś nie mam ani nadziei, ani obaw… Jedna z rzeczy, których nauczyłem się od Boga, to specjalnie nie spodziewać się niczego – ufać, że On wie najlepiej, czym mnie zaskoczyć. Ale tu nie chodzi o bierność czy obojętność – tu chodzi o to, by chcieć tego, czym On zechce mnie obdarować, dokąd zechce poprowadzić i co zechce ze mną zrobić, oraz głęboko ufać, że Jego miłość się nie myli i daje mi zawsze więcej i lepiej, niż mógłbym się spodziewać. Dlatego ja się nie spodziewam konkretnych rzeczy – bo On zawsze przekracza moje oczekiwania. Ja się spodziewam Jego miłości, ale nie wyznaczam miłości konkretnego sposobu przychodzenia do mnie – to miłość "wymyśla", jak mi się udzielać konkretnie. I dlatego zawsze tę miłość widzę – bo się jej spodziewam. W tej chwili przede wszystkim skupiony jestem na zorganizowaniu posługi w taki sposób, żeby to nie naruszało moich obowiązków parafialnych. Bardzo chcę dać mojemu proboszczowi ,,poczucie bezpieczeństwa’’ – żeby sobie nie myślał, że stracił wikarego.

    Czasami wydaje nam się, że ciemność dominuje w tym świecie  jak otworzyć się na światło?

    Uwierzyć w nie i skupić się na nim. Jedna z fundamentalnych metod diabła polega na skupianiu człowieka na tak dobranych wycinkach rzeczywistości, by miał on taki obraz rzeczywistości, jaki chce diabeł – i by w konsekwencji człowiek myślał tak, jak chce diabeł, i ostatecznie robił to, czego on chce. Wszystko polega na przeniesieniu uwagi z tego, co ciemne, na jasność. Zło nie marzy o niczym bardziej, niż o skupieniu na sobie naszej uwagi. A wystarczy skupić się na światłości – i światłość wówczas pokaże prawdę o rzeczywistości.

    Najkrótsza droga do zniewolenia demonicznego?

    Chyba nie chcę o tym mówić… Wolałbym nie dawać instrukcji. Zawsze się znajdzie ktoś, kto zechce spróbować.

    Gdzie i kiedy przyjmują diecezjalni egzorcyści?

    - Ksiądz Stanisław Przerada w poniedziałki od 9.30 do 12.00 w Świdnickiej Kurii Biskupiej, pl. Jana Pawła II 1, a ja przyjmuję w Świdnicy i w Kłodzku po wcześniejszym ustaleniu terminu pod numerem telefonu 575 884 577. Zasadniczo telefon czynny w piątki - w razie niepowodzenia należy próbować w innym czasie. 

     

     

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół