• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks, Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:00

    Dyżurni stróże ortodoksji i tradycji jak zwykle nie odpuścili sobie. Kontestowanie każdej niestandardowej inicjatywy pobożnościowej i akcji ewangelizacyjnej to dla nich święty obowiązek.

    Zapominają przy tym, że wszystko to, co dzisiaj jest dla nich tak skostniale prawomyślne, było swego czasu awangardowe. Dewocyjne „nowinki” miała każda epoka, wiele z nich wpisało się w życie Kościoła na stałe – dlatego jest on tak bogaty. Nawet za życia kontestatorów sporo w tym temacie się wydarzyło: droga światła, różańcowe tajemnice światła, kult miłosierdzia według św. s. Faustyny – żeby wymienić te najbardziej oczywiste. Czemu to wszystko służy? Co jest tego ostateczną racją? Odpowiedzi na ss. IV i V. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół