Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Wyszli z grupy - o to im chodziło

Księża z diecezji powalczyli w naszym imieniu o mistrzostwo Polski w futsalu.

Po raz dwunasty polscy księża zagrali o mistrzowski tytuł w piłce nożnej halowej. Tym razem gospodarzem turnieju był Toruń (15 i 16 kwietnia). Wygrali ci z zamojsko-lubaczowskiej. Szanse mieli jak nikt inny, pięciu zawodników z tej diecezji to reprezentanci Polski w halówce księży. Zresztą w historii rozgrywek najczęściej triumfowali właśnie duchowni z tej diecezji.

Nasza reprezentacja była jedną z 23 jakie przystąpiły do rywalizacji w tym roku. – W fazie grupowej zagraliśmy z Toruniem (wygraliśmy 2:0), Warszawą-Pragą (remis 2:2), Koszalinem (przegraliśmy 5:4), Olsztynem (wygraliśmy 6:0) i Rzeszowem (wygraliśmy 3:1) – wylicza ks. Krzysztof Pełech, kapitan drużyny.

Był to drugi występ diecezjalnej reprezentacji w historii tych mistrzostw. Pierwszy, sprzed dziesięciu laty, zakończył się totalną porażką. – Tym razem wyszliśmy z grupy na drugiej pozycji z 10 punktami – zaznacza ks. Pełech. – Tym samym osiągnęliśmy swój cel. W ćwierćfinale przegraliśmy wysoko, ale za to z mistrzami, 0:6, więc wstydu nie ma. Pewnie gdybyśmy trafili na inną drużynę, moglibyśmy jeszcze powalczyć – dodaje.

Księża spotykają się na treningach w Szczawnie-Zdroju w każdy czwartek. – To sposób na chwilę relaksu, ale też mobilizacja do zrzucenia zbędnych kalorii, przy okazji możemy przygotowywać się do mistrzostw, co daje nam trochę radości i dodatkową motywację do systematycznych ćwiczeń – mówi kapitan drużyny.

Wicemistrzami Polski zostali duchowni z Przemyśla, za nimi na podium stanęli księża z Sandomierza a czwartą lokatę zajęli ci z Lublina. – Widać więc, że ściana wschodnia jest w halówce bardzo mocna – zaznacza ks. Pełech. – Natomiast my i Koszalin byliśmy jedynymi drużynami w ćwierćfinale z zachodnio-północnego regionu Polski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy