Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Nie taki nowy

Ks. Krzysztof Moszumański, który od wielu lat bez rozgłosu troszczy się o ten sektor działalności Kościoła, decyzją bp. Ignacego Deca został diecezjalnym duszpasterzem rodzin.

Ks. Przemysław Pojasek: W święto Świętej Rodziny otrzymał Ksiądz nominację na diecezjalnego duszpasterza rodzin. Czy praca z rodzinami to nowość dla Księdza?

Ks. Krzysztof Moszumański: Nominację odczytują jako wielkie zaufanie naszego biskupa wobec mojej osoby, ale także jako wielką odpowiedzialność. Praca z rodzinami jest wpisana w duszpasterstwo parafialne, z którym jestem związany przez całe moje życie kapłańskie, tak więc ta dziedzina duszpasterska jest mi znana z praktyki.

Jakie są Księdza dotychczasowe doświadczenia w pracy z rodzinami?

Będąc wikariuszem w Wałbrzychu, byłem moderatorem trzech kręgów Domowego Kościoła. W 2004 r. zostałem asystentem Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i organizowałem jego struktury wraz z osobami świeckimi. Razem udało się nam powołać specjalistyczne poradnie rodzinne oraz przeprowadzić szkolenia liderów życia rodzinnego w parafiach. Przeprowadziliśmy też nabór na pierwszy rok Diecezjalnego Studium Rodzinnego w Świdnicy, którego byłem pierwszym dyrektorem.

Funkcję przejął Ksiądz po ks. Romanie Tomaszczuku. Co dobrego zostawił po sobie?

Dzięki jego pracy zostały uregulowane zasady przygotowania do małżeństwa, zaproponowane tematy spotkań dla narzeczonych. Wydano także potrzebne do tego pomoce książkowe. Największą jednak inicjatywą ks. Romana był niewątpliwie kongres małżeństw w Świdnicy.

Czy zamierza Ksiądz to kontynuować?

Oczywiście. Nie chciałbym też od razu czegoś zmieniać, żeby nie zepsuć. Na pewno będę chciał przy pomocy ludzi zaangażowanych w to dzieło nadal je rozwijać.

Najbliższe wyzwania Księdza?

Pierwszym będzie zorganizowanie w naszej diecezji spotkania duszpasterstwa rodzin rejonu zachodniego, w skład którego wchodzi osiem diecezji. Takie spotkania odbywają się rotacyjnie co roku. W tym roku wytypowana została nasza diecezja. To spotkanie odbędzie się 21 i 22 marca w Wambierzycach. Najważniejszą rzeczą jest kontynowanie i rozwijanie tego, co zostało wypracowane do tej pory. Chciałbym jednak, aby troska o rodziny była obecna w życiu każdej parafii, by tam wykorzystywać wszystkie okazje dotarcia do małżonków i rodziców (np. przygotowanie kandydatów do małżeństwa czy rodziców do chrztu ich dzieci i Pierwszej Komunii św.).

Rodzina to jeden z priorytetów dzisiejszego Kościoła. Czy planuje Ksiądz w jakiś sposób rozszerzyć grono osób (kapłanów czy świeckich) zajmujących się tą dziedziną w diecezji?

Nawiązałem kontakt ze świeckimi i kapłanami zaangażowanymi w duszpasterstwo rodzin naszej diecezji. Odbyło się nawet pierwsze spotkanie przedstawicieli ruchów na rzecz rodziny.

A jak Ksiądz zamierza nadać rozgłos diecezjalnej pielgrzymce rodzin?

Coroczna pielgrzymka rodzin do Wambierzyc rzeczywiście nie miała zbyt wielu uczestników. Duże znaczenie ma tu jednak współpraca wszystkich kapłanów, osób życia konsekrowanego i ludzi świeckich, którym leży na sercu sprawa rodziny.

Jakie największe trudności widzi Ksiądz przed sobą w nowej roli?

Nowa funkcja – jak już wspomniałem – jest dla mnie wielkim zobowiązaniem. Jestem świadomy trudności, które mogą nastąpić, ale nie chcę się zniechęcać. Podejmując obowiązki diecezjalnego duszpasterza rodzin, zawierzam je opiece Świętej Rodziny z Nazaretu i polecam się modlitwie diecezjan.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy