• facebook
  • rss
  • Historia na akwareli

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 34/2017

    dodane 24.08.2017 00:00

    Józef Obacz, jednoręki malarz amator, przygotowuje galerię akwarel przedstawiających żołnierzy wyklętych.

    Pan Józef jest twórcą znanym nie tylko w wałbrzyskim środowisku. Specjalizuje się w akwarelowych pejzażach, przyrodzie i zabytkach. Maluje tylko z natury. Miał już wiele wystaw w kraju i za granicą. Obecnie jedną z nich można oglądać w Muzeum Ziemi Kłodzkiej. Nosi ona tytuł „Ziemia Kłodzka w akwarelach”. W ostatnim czasie wałbrzyski malarz postanowił stworzyć galerię żołnierzy wyklętych.

    – Temat jest mi bliski, bo sam otrzymałem wyrok 5 lat więzienia za działalność w podziemnej organizacji młodzieżowej – wyjaśnia Józef Obacz. – Do Wałbrzycha przywieziono mnie w 1956 r. Otrzymałem karny przydział do Wojskowego Korpusu Górniczego. Wtedy działały takie w całej Polsce. Kierowano do nich głównie młodzież wiejską. Młodzi byli nieprzygotowani, a praca była niezwykle ciężka, większość wykonywano bowiem ręcznie.

    Pan Józef po kilku miesiącach pracy pod ziemią w kopalni „Nowa Ruda-Słupiec” w wypadku stracił rękę. Wrócił do Wałbrzycha i do emerytury pracował w poligrafii. Mimo przeszkód przez całe życie rozwijał swoją pasję malarską.

    – Teraz chcę pokazać tych niezłomnych bohaterów – mówi Józef Obacz. – Ich poświęcenie jest tego warte. A ja choć w tak niewielki sposób chcę zachować ich pamięć.

    Jest szansa, że wystawa zostanie zaprezentowana w powstającym w Ostrołęce pierwszym w Polsce Muzeum Żołnierzy Wyklętych, być może pod koniec 2018 roku. Już jest gotowych 57 akwarel, ale do czasu wystawy pan Józef chce przygotować co najmniej 100.

    – Materiały biorę z internetu. Żona mi w tym pomaga – tłumaczy Józef Obacz. – Staram się te postaci w pewien sposób ożywić, dać im kolor. To są już inne wizerunki niż te znane z czarno-białych, często niewyraźnych zdjęć.

    W Polsce w latach 1944–1956 ponad 250 tys. osób trafiło do więzień z powodów politycznych. Wydano ponad 8 tys. wyroków śmierci na żołnierzy wyklętych. Ich ciała grzebane były w bezimiennych dołach, w miejscach w większości nieznanych do dziś. Dopiero obecnie, dzięki pracom poszukiwawczym i identyfikacyjnym, udaje się odnaleźć coraz większą liczbę osób. – To, co robię, można nazwać charytatywną działalnością kulturalną – mówi Józef Obacz. – Zależy mi, by ta wystawa mogła być jak najszerzej prezentowana. Sam nie dam rady tego zrobić, bo wiąże się to z wynajęciem sali, wydaniem jakiegoś, choćby małego folderu.

    A to wszystko są duże koszty. Mam nadzieję, że wiosną, może przy okazji 1 marca, gdzieś na Dolnym Śląsku, może nawet w Wałbrzychu uda się zorganizować taką wystawę. Jeżeli jest ktoś, kto chciałby mi w tym pomóc, to proszę o kontakt. Mój numer telefonu to 793 240 734.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół