• facebook
  • rss
  • Kwesta dla pogorzelców

    Joanna Wudyka

    |

    Gość Świdnicki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Ogień pojawił się nagle 21 września na poddaszu jednego z budynków przy ul. Kościelnej. Wkrótce objął dwa sąsiednie budynki. 42 osoby straciły dach nad głową i większość dobytku. W niedzielę 15 października w kościołach dekanatów: Lądek-Zdrój, Międzylesie i Bystrzyca Kłodzka zbierane będą pieniądze dla poszkodowanych – zdecydował bp Ignacy Dec.

    Czwartek rano 21 września. Mieszkańcy ul. Kościelnej 2,4,6 w Lądku-Zdroju szykowali się jak zwykle do szkoły i pracy. Wielu z nich w południe miało wybrać się do kościoła, by ostatni raz pożegnać swojego duszpasterza ks. Marka Połochajło, który kilka dni wcześniej odszedł do Pana.

    O 6.44 Adam Rodak, mieszkaniec kamienicy przy ul. Kościelnej 6, który jest odpowiedzialny za zarządzanie kryzysowe w gminie, a także strażak-ochotnik, dostał sygnał alarmowy na komórkę. – Uruchomiłem GPS, bo chciałem sprawdzić, gdzie coś się dzieje. Nagle usłyszałem sygnał samochodu pożarniczego, który zatrzymał się niedaleko mojego domu – opowiada. – Powiedziałem do żony „Prawdopodobnie to jakiś wypadek u nas przed bramą. Zobaczę, co się dzieje”. Gdy wyszedł na ulicę, zobaczył płomienie buchające z poddasza sąsiedniego budynku. Ogień szybko obejmował drewniane konstrukcje dachów pobliskich budynków. Wtedy zaczęła się ewakuacja 42 mieszkańców z trzech palących się budynków. Prawie wszystkim mieszkańcom udało się opuścić budynek samodzielnie. Pomocy strażaków potrzebowała jedynie starsza kobieta, która spała i nie wiedziała, co się dzieje. – Gaszenie pożaru trwało do 17.00. W akcji uczestniczyło 20 jednostek straży pożarnej. Udało nam się wynieść z niższych pięter rzeczy osobiste i niektóre meble oraz sprzęty AGD – informuje Leszek Pazdyk, prezes OSP w Lądku-Zdroju. Ogień zniszczył górne kondygnacje wszystkich trzech budynków. Najbardziej ucierpiał ten, w którym wybuchł pożar. Najwyższe piętra są wypalone, a dolne – zalane wodą. Do końca września Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego – po wykonaniu ekspertyz – zdecyduje, czy budynki będą się nadawać do zamieszkania czy do wyburzenia. Tymczasem ewakuowani mieszkańcy przebywają w hotelach. Gmina nie ma obecnie wolnych mieszkań zastępczych, w których mogłaby umieścić pogorzelców. A ewentualna pozytywna opinia w sprawie możliwości wyremontowania budynków i oddania go mieszkańcom ma zapaść do końca miesiąca. Jednak prace remontowe będą mogły zacząć się najszybciej na wiosnę. – Poszkodowani w pożarze to nasi parafianie, głównie młode rodziny z dziećmi, oraz osoby starsze. Na ich rzecz przekazaliśmy pieniądze zebrane podczas pogrzebu naszego proboszcza – mówi ks. Grzegorz Kwiatkowski, wikariusz parafii pw. Narodzenia NMP w Lądku-Zdroju. Choć pomoc mieszkańców Lądka dla poszkodowanych jest ogromna, potrzeba jeszcze sporo pieniędzy na remont i wyposażenie mieszkań. Dlatego bp Ignacy Dec zdecydował, że w niedzielę 15 października w kościołach trzech dekanatów odbędzie się zbiórka pieniędzy na pomoc pogorzelcom.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół