Nowy numer 42/2019 Archiwum

Ginęli z zimna i głodu

Świdniccy sybiracy wraz z biskupem Ignacym Decem modlili się w 79. rocznicę pierwszej wywózki Polaków na Syberię.

Kilkudziesięciostopniowy mróz, ciężka praca, głodowe racje żywnościowe, fatalne warunki życia czekały na tych, którzy w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku zostali siłą zmuszeni przez sowieckich żołnierzy do opuszczenia swoich domów i wywiezieni w nieznane. – Mówili nam, że ze względu na konflikty narodowościowe w strefie przygranicznej przewożą nas w bezpieczniejsze rejony. Ewakuacja miała być na miesiąc – opowiada Zygmunt Zelek, przewodniczący świdnickiego koła Związku Sybiraków. Sam urodził się już na Syberii, ale okoliczności wyjazdu zna z opowieści bliskich.

– Rodzice zostawili nowo wybudowany dom, swój dorobek. Na spakowanie mieli niecałe 40 minut. Sowieci zabrali ich na pobliską stację, gdzie na pozostałych czekali jeszcze dwa dni. Potem załadowali wszystkich do wagonów towarowych – po 45–50 osób do jednego. Dziurawe ściany, na podłodze zamarznięte odchody zwierząt, brak okien, otwory zabezpieczone drutem kolczastym, pośrodku wyrąbany otwór na toaletę, piece, ale bez drewna, prycze piętrowe – w takich warunkach jechali ponad miesiąc – wspomina pan Zygmunt. – Przez pierwszy tydzień nie dano im nic jeść. Kiedy wreszcie się zatrzymali, to ludzie wypadali z wagonów jak snopki. Byli zmarznięci, półprzytomni. Dostali pierwszy ciepły posiłek – zupę z kartofli, liści kapusty i buraków.

Mogli pójść do lasu po drzewo, żeby później palić w piecykach. Były przypadki ucieczki z transportu. Wartownicy od razu strzelali. Dzieci bardzo chorowały, zapadały na tyfus. Ciała zmarłych wyrzucano po drodze w śnieg. Nie można było ich pochować – opowiada pan Zygmunt. Kolejne wywózki Polaków nastąpiły w kwietniu i czerwcu 1940 roku. Ostatnia w czerwcu 1941 roku. Część transportów jechała na Syberię, a część w głąb Rosji i do Kazachstanu. Niektórzy badacze szacują liczbę deportowanych na 800 tysięcy do miliona, inni na 300–350 tysięcy. Podczas niedzielnej Mszy św. w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy biskup zachęcał do pamięci o cierpieniu tysięcy niewinnych Polaków. – Prosiłem i nadal proszę świadków tych trudnych wydarzeń, aby spisywali swoje losy. Żeby karty naszej narodowej historii nie wyblakły, by mogły być lekcją dla kolejnych pokoleń – mówił biskup świdnicki.

– Kiedy dzisiaj wspominamy cierpienie rodaków z Kresów Wschodnich, ich doświadczenia głodu, mrozu, wydziedziczenia z ojcowizny, to bądźmy wdzięczni za to, co mamy. Nie narzekajmy, a więcej dziękujmy. Nasi poprzednicy mieli o wiele trudniejsze życie, o wiele więcej wycierpieli. Trzeba nam się zawstydzić, bo czasami upominamy się o drobiazgi – mówił biskup Dec. Przedstawiciele świdnickich sybiraków podziękowali księdzu infułatowi Kazimierzowi Jandziszakowi za wsparcie i zgodę na bycie kapelanem wyrażoną bez wahania przed wielu laty. W dowód wdzięczności uhonorowali go medalem okolicznościowym w 90. rocznicę powstania Związku Sybiraków. We wspólnej modlitwie 10 lutego wzięli udział sybiracy (jest ich w kole świdnickim ok. 120), przedstawiciele organizacji kombatanckich, Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich i władz samorządowych, a także młodzież z III Liceum Ogólnokształcącego w Świdnicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL