Nowy numer 43/2020 Archiwum

Razem rąbali drewno i haftowali

Grupa mężczyzn, najpierw z córkami, a tydzień później z synami, przez weekend aktywnie spędzała czas w Ośrodku Rekolekcyjno--Wypoczynkowym „Marianówka”.

O początkach inicjatywy mówi Michał Tekliński z Karkonoskiego Klubu Ojca, pomysłodawca wyjazdu, który dotąd na wszystkie biwaki jeździł z synem. – Kiedy byłem w wilczkach, próbowałem coś takiego zorganizować, ale zgłosiło się wtedy tylko dwóch ojców z synami.

Potem zostałem szefem wilczków, czyli akelą, i do mojej gromady należał syn Andrzeja, który już wtedy działał w Tato.net. Podchwycił pomysł i razem zorganizowaliśmy pierwszy wyjazd. Tamten biwak odbył się w ogrodzie u ks. Stanisława Bakesa w parafii św. Wojciecha w Jeleniej Górze. A potem znaleźliśmy to miejsce w Marianówce i już jeździmy tutaj – wspomina. Wyjaśnia, że choć idea wyszła od niego, potrzebował zachęty, wsparcia w realizacji. – I tak zaczęliśmy organizować wyjazdy ojców z synami, na które sami jeździliśmy, bo mieliśmy synów w odpowiednim wieku. Potem wpadliśmy na pomysł, żeby zorganizować coś podobnego dla ojców z córkami, i to jest już nasz drugi tego typu wyjazd. Na pierwszym było jedynie 6 par, mimo otwartych zapisów na www.efektywenojcostwo.pl. Teraz w ciągu roku, wiosną i jesienią, staramy się organizować dwa biwaki dla synów i dwa dla córek. Informacje można też znaleźć na stronie Fundacji dla Rodziny, www.dlarodziny.eu – mówi Michał.

W spotkaniu ojców z córkami wzięło udział 16 par. Wśród proponowanych atrakcji były gra terenowa, wspólne gotowanie lecza czy nauka haftowania. – Sam się nauczyłem haftować całkiem niedawno. W czasie pandemii siedziałem w domu i coś trzeba było z sobą zrobić w wolnych chwilach, więc zacząłem haftować – uśmiecha się organizator.

Wśród uczestników była Tosia z Dzierżoniowa. Początkowo nie chciała jechać, ale teraz nie żałuje. – Większość dziewczyn jest dużo młodsza, ale mam tu jedną koleżankę, z którą mogę pogadać. No i jest dużo czasu na bycie z tatą – podkreśla nastolatka. Panowie nie zrażali się ograniczeniami i kapryśną pogodą. Tydzień później znów wyruszyli do Marianówki, tym razem z synami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama