Nowy numer 23/2021 Archiwum

Jak się rodzi św. Józef

Stoi na stole i schnie. Podpiera się zdecydowanie na pile, dłońmi czule obejmując trzonek. Widać, że ciężkiej pracy się nie boi.

Kiedyś to miejsce służyło za garaż. Teraz na kilku metrach kwadratowych mieszczą się piec, koło garncarskie, stół, pod ścianą zapas gliny – wszystko na wyciągnięcie ręki. Wokół twórczy nieład – pędzelki, dłutka, projekty kolejnych pomysłów…

Wytwory wyobraźni Jarka zawieszone na ścianach lub ustawione na półkach prezentują się odwiedzającym. W sezonie bywało ich tu całkiem sporo – wielu turystów i kuracjuszy pragnęło zabrać ze sobą pamiątkę z pobytu w Kudowie-Zdroju. Na razie półki uginają się pod ciężarem ceramicznych cudeniek. Pośród kubków, miseczek, aniołów, kafli i przeróżnych stworzeń zza dzwonka inspirowanego „Władcą Pierścieni” wychyla się Muminek. Przeważają jednak motywy roślinne i zwierzęce. Najwięcej tu ptactwa leśnego – sów oraz drobiu – okaryn w kształcie kur. To jego znak rozpoznawczy.

Warsztat dobrze widać z okna kuchni. W sąsiednim pokoju pięcioro dzieci w słuchawkach na uszach, niczym w korporacyjnym biurze, zdobywa wykształcenie. Trójka najmłodszych bawi się beztrosko obok nich na dywanie albo wędruje do kuchni, gdzie mama poratuje jogurcikiem lub czekoladowym zajączkiem zachowanym z wielkanocnego koszyczka.

Dla Jarka pobliski warsztat jest błogosławieństwem, może na każde zawołanie być w domu. Gorzej kiedy z dziesięciu minut zrobią się dwie godziny, glina za bardzo wyschnie i całą robotę trzeba zaczynać od początku. Takie jest życie wielodzietnego ojca pracującego na swoim – dynamiczne i ciągle się zmieniające. Jak na kole garncarskim – raz nabiera tempa, innym razem zwalnia. Niewielki szczegół potrafi sprawić, że może przybrać nieoczekiwany kształt. Zupełnie jak glina.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama