Nowy numer 20/2018 Archiwum

Naukowiec otwarty

Ks. prof. Waldemara Irka wspomina bp Ignacy Dec.

Mirosław Jarosz: Jako rektor PWT we Wrocławiu Ksiądz Biskup przez wiele lat współpracował z ks. Waldemarem Irkiem…

Bp Ignacy Dec: – Gdy w roku 1992 obejmowałem funkcję rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, ks. Waldemar Irek był młodym doktorem i prowadził wykłady z zakresu filozofii społecznej, będąc równocześnie kapelanem Garnizonu Wojska Polskiego we Wrocławiu i dziekanem Śląskiego Okręgu Wojskowego. Od roku 1996 pełnił funkcję proboszcza parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Oławie i prowadził nadal zajęcia w PWT we Wrocławiu. Jako proboszcz oławski od czasu do czasu zapraszał nas do Oławy na spotkania kapłańskie, zwłaszcza z okazji swoich imienin. Jako rektor widziałem w nim kandydata na dobrego samodzielnego pracownika naukowego i zachęcałem go do zrobienia habilitacji. Jego kolokwium habilitacyjne w PWT we Wrocławiu odbyło się 27 października 2003 r. Osobiście je, jako rektor, prowadziłem. Kilka miesięcy po jego kolokwium habilitacyjnym zostałem powołany przez Jana Pawła II na biskupa świdnickiego.

Jego kapłańskie życie pochłonęła praca naukowa. Jakim był naukowcem?

– Była to praca naukowa otwarta na duszpasterstwo. Ksiądz rektor chętnie przyjmował zaproszenia na rekolekcje parafialne. Chętnie wygłaszał konferencje do różnych gremiów. Nie był więc teologiem siedzącym za biurkiem, ale uprawiał teologię na użytek duszpasterstwa. Na rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego został wybrany w roku 2007 i odtąd poszerzyły się znacznie jego kontakty z ludźmi nauki w Polsce. Prowadził zajęcia na kilku uczelniach wyższych we Wrocławiu, rozwijał z powodzeniem działalność dydaktyczną i administracyjną. Wiem, że wykłady ks. prof. Irka cieszyły się wśród studentów dużym uznaniem. Był znany ze wspaniałych przemówień podczas uroczystości akademickich. Potrafił kompetentnie mówić niemal na każdy temat.

Jak ks. Irek wpisał się w tworzenie świdnickiej uczelni?

– Był rektorem dobrym i cenionym przez pracowników naukowych oraz przez młodzież akademicką: duchowną i świecką. Podczas jego kadencji rektorskiej tworzyliśmy nasze Wyższe Seminarium Duchowne w Świdnicy. Ks. rektor Irek był dla naszego środowiska teologicznego bardzo przychylny. Aktywnie przyczynił się do afiliacji naszego seminarium do Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Chętnie też przyjeżdżał jako rektor na nasze uroczystości seminaryjne i diecezjalne. Ostatnie jego pobyty w Świdnicy – to uroczystość św. Stanisława, kiedy gościliśmy nuncjusza apostolskiego ks. abp. Celestina Migliore, oraz Dni Papieskie, podczas których 18 maja wygłosił piękną homilię na wieczornej Mszy św. w naszej katedrze.•

Myśli księdza profesora

Ponieważ przedmiotem zainteresowania Kościoła jest cały człowiek, dlatego troska Kościoła obejmuje nie tylko religijny wymiar jego życia, ale wszystkie wymiary, również społeczny i gospodarczy, które mają prowadzić do integralnego rozwoju człowieczeństwa. Nie da się bowiem oderwać od etyki i religii od spraw tak istotnych, jak życie społeczne, polityka i gospodarka. W świetle Ewangelii Kościół może zatem osądzać porządek społeczny i gospodarczy, na ile jest on zgodny z porządkiem moralnym ustanowionym przez Stwórcę. (…) Kościół, teologia, katolicka nauka społeczna muszą potraktować poważnie człowieka i jego świat. Nie wolno im go opuścić w krytycznej chwili, skazywać na samego siebie (...). Chrystologiczna prawda o Wcieleniu Boga zobowiązuje do krytycznej solidarności ze światem. Dany nam świat jest nam zadany, aby go rozpoznać, zrozumieć oraz podjąć za niego moralną odpowiedzialność. Jego rzeczywiste położenie, sytuacja kulturowa wskazuje nam chrześcijanom, że świat wbrew ideologicznym głosom o jego zbawczej samowystarczalności potrzebuje pomocy Kościoła. Świat boi się, że straci swój środek ciężkości i zagubi podstawy swego istnienia, jeśli będzie po laicku rządzony i urządzany bez Boga. (…) Sprawdzianem wartości rozwoju społeczno-technicznego jest otwarcie na takie wartości, jak godność i prawa człowieka, a w ostateczności na sprawiedliwość i miłość społeczną. Dopiero one mogą doprowadzić do ugruntowania pokoju społecznego. Ks. Waldemar Irek (Cytaty z książki „Społeczność w świetle rozumu i wiary”)

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • były fan ks,Irka
    01.03.2015 01:41
    Szkoda, że ks biskup nie zrobił post scriptum i nie odniósł się do tego jak, ten "zacny" ks,prof dr hab i rektor PWT,na co dzień, nieoficjalnie prowadził jeszcze inne niż kapłańskie życie, życie z kobietą, mając z nią dziecko. Ks. prof.dr hab Waldemar Irek był więc księdzem, naukowcem,profesorem ale i partnerem seksualnym a także tatusiem , odprawiającym codziennie mszę św, przyjmującego codziennie komunię św i to pod dwoma postaciami.
    Jak wielkimi splendorami był oblewany za życia, jak wielki i uroczysty wyprawiono jemu pogrzeb w Oławie tak po śmierci,gdy kobieta wyjawiła smutną prawdę o podwójnym życiu ks Irka wszyscy w kościele dolnośląskim zamilkli,nie było żadnego objaśnienia - nam wiernym,którym wielokrotnie, choćby w czasie rekolekcji, ów ksiądz głosił nauki, że to był oszust, który nas oszukiwał, głosząc co innego niż sam wyznawał i praktykował. To był przykład świętokradztwa dokonanego nie przez jakiegoś tam "szaraczka", żyjącego np. z kobietą na "kocią łapę" a przez wysoko postawionego w hierarchii, wykształconego, utytułowanego dostojnika kościoła jakim był ów ksiądz. Przedstawiciele duchowieństwa sprawę "zamietli po dywan" natomiast świeckie tabloidy o niej nie zapomniały ale wydźwięk ich opisów jest zgoła całkiem inny, podważający zaufanie do kleru i kościoła w ogóle.Na tym przykładzie zadaję sobie pytanie: dlaczego takie rzeczy są przemilczane i głęboko skrywane przed nami - wiernymi? Kilka lat temu w jednej z dolnośląskich parafii pewien młody ksiądz- wikary poznał kobietę z którą chciał urządzić sobie nowe życie opuścił szeregi duchowieństwa i z ukochaną wyjechał z miasta. Wszyscyśmy o tym wiedzieli. Jakież było nasze zdumienie gdy z ambony odczytano komunikat, że ów ksiądz odszedł na roczny urlop zdrowotny. Trwa on chyba do dziś a upłynęło już kilka lat. Trwa oficjalna cisza w tej sprawie, nieoficjalnie wiadomo,że ksiądz ożenił się ma dzieci i ma się w ogóle dobrze. Tyle tylko, że ów wikary, w przeciwieństwie do śp.ks Irka zrobił to o wiele uczciwiej, rezygnując z powołania,któremu nie sprostał. A urlop zdrowotny, którego jemu "udzielono" to był czas potrzebny dla zatarcia tego zdarzenia w ludzkich pamięciach a nie uleczenia wikarego. Zresztą "urlop" ten niczego nie zatarł, dowiódł jedynie, że boimy się w kościele o tych sprawach głośno i jawnie mówić, wybierając albo milczenie albo hipokryzję.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma