Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Zakaz fotografowania

Dlaczego nie wolno robić zdjęć, kiedy ludzie doświadczają Boga?

Kiedy podczas spotkania z o. Jamesem Manjackalem zacząłem wykonywać swoje obowiązki dziennikarskie, nic nie wskazywało na to, że popełniam jakieś wykroczenie wobec reguł obowiązujących na rekolekcjach. Dopiero po dobrych kilkudziesięciu minutach pracy okazało się, że porządkowi noszą się z poważnym zamiarem rozmowy ze mną na temat tego, co robię: dokumentacji fotograficznej spotkania. W końcu dwóch z nich zdecydowało się mnie upomnieć. Oświadczyli, że ojciec nie życzył sobie zdjęć i nagrywania rekolekcji. Odparłem więc, że jest to sprzeczne z tym, czego oczekuje nasz biskup, który zaleca zarówno swojemu sekretarzowi, jak i dziennikarzom pracującym w diecezjalnych tygodnikach możliwie skrupulatne dokumentowanie wydarzeń dziejących się na terenie diecezji. Ustąpili.

Miałem spokój przez kilkanaście minut, po czym znowu trzeba mi było zmierzyć się z zakazem służb porządkowych. Tym razem chodziło o zdjęcia z nabożeństwa wylania Ducha Świętego. Zdążyłem wprawdzie zrobić kilka zdjęć, jednak po stanowczym upomnieniu porządkowych wycofałem się.  

Dlaczego nie wolno robić zdjęć podczas modlitwy? Rozumiem, że gdyby 1400 uczestników pstrykało fotki podczas konferencji, Mszy i modlitw, wówczas bałagan, który by powstał, zniszczyłby cały klimat rekolekcji. Jednak ja sam bylem jedynym fotografującym (oprócz biskupiego sekretarza i asystentki o. Manjackala i kogoś z organizatorów), miałem stosowne uprawnienia i wykonywałem swoją powinność dyskretnie. O co więc chodzi?  Nie wiem.

Zapraszam zatem do obejrzenia tych unikatowych ujęć, które udało mi się uchwycić. Niech świadomość okoliczności ich powstania będzie dla naszych Czytelników i Internautów dodatkowym smaczkiem. Miłych wrażeń estetycznych życzę.

 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

  • dsalik
    22.08.2012 20:08
    Zgadzam się z Księdzem ogólnie co do dokumentowania wydarzeń, jednak sądzę, że można by podyskutować na temat fotografowania osób np. spowiadających się czy modlących - zwłaszcza jeśli chodzi o modlitwę charyzmatyczną. Owszem, Jana Pawła II fotografowano często podczas modlitwy - i był to piękny przykład jego głębokiej więzi z Bogiem, ale można przyjąć, że niejeden modlący się we wspólnocie człowiek wolałby, aby uszanowano intymność jego relacji z Bogiem, łaskę chwili i miejsca. Zapewne z tego powodu prowadzący rekolekcje nie byli zachwyceni pracą fotografa. I dlatego również dla mnie kwestia ta nie jest całkiem jednoznaczna. Sama nie mam jasnej odpowiedzi na pytanie: wolno czy nie wolno; chciałam tylko zwrócić uwagę, że można na ten problem spojrzeć także z innej strony. A co do zdjęć - są bardzo wymowne i ufam, że ich publikacja przyniesie dobre owoce!
    doceń 0
  • Pogodny poranek
    04.09.2012 23:01
    Gdy modlę się staram się skoncentrować na Bogu, ale gdy widzę np. podczas modlitwy, nabożeństwa kogoś z aparatem siłą rzeczy zaczynam się zastanawiać :

    ... ciekawe kto to jest... fajny aparat, lustrzanka... canon? może nikon... jednak nikon, bo torba jest z nikona... wow jaki obiektyw...

    Nagle się łapię na tym, że się po prostu nie modlę, ale kontempluję fotografa i jego sprzęt. Nie wiem jak inni, ale ja mam z tym spory problem, by modlić się i skupiać się na Bogu, gdy kątem oka widzę fotografa.

    Zdjęcia oczywiście piękne, dobrze doświetlone. Ciekawe ujęcia. Gratuluję!
    doceń 0
  • iks
    12.09.2012 08:40
    Dlatego, że o to proszą osoby, które je organizują. Trochę pokory księże.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy