• facebook
  • rss
  • W ramionach Matki

    Ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 16/2013

    dodane 18.04.2013 00:15

    Wrażliwość na piękno w połączeniu z mistrzowskim kunsztem – przepis na sacrum w sztuce.

    Każdy, kto chce zrozumieć fenomen Mariusza Drapikowskiego, powinien zaplanować sobie nawiedzenie kaplicy adoracyjnej kościoła pw. Chrystusa Króla w Dzierżoniowie (otwarta codziennie od 7.30 do 17.30).

    Ślad historii

    Tego styczniowego dnia, gdy ks. Krzysztof Ambrożej, wtedy nowy proboszcz w Dzierżoniowie, wrócił do domu, nie mógł znaleźć sobie miejsca z powodu natchnienia, jakie przyszło po wizycie kolędowej u państwa Drapikowskich. Okazało się, że sławny bursztynnik i rzeźbiarz, Mariusz Drapikowski urodził się i wychował w Dzierżoniowie. Tutaj też zostało pobłogosławione jego małżeństwo. Jak to możliwe, że dotychczas nie ma po tym śladu prócz wpisów w księgach parafialnych i pamięci najbliższych? Artysta, kojarzony dzisiaj z Gdańskiem, cieszy się niezwykłą estymą wśród ludzi Kościoła. Przede wszystkim za realizacje ołtarzy i monstrancji przeznaczonych do kultu eucharystycznego. – Dlatego pomyślałem, że warto zapytać mistrza, czy nie chciałby pozostawić w swej rodzinnej parafii pamiątki po sobie – wspomina proboszcz. – Odpowiedź była natychmiastowa: oczywiście.

    Daleko do Pana

    Kościół pw. Chrystusa Króla leży na uboczu miasta. Wierni z dzielnic należących do tej parafii nie mają zbyt blisko do centrum, a tam znajduje się świątynia adoracyjna. – Dlatego poprosiłem bp. Ignacego o zgodę na utworzenie w kościele kaplicy adoracyjnej – wyjaśnia ideę ks. Ambrożej. – Kiedy otrzymałem zgodę, mogliśmy przystąpić do planowania. Nowy ołtarz miał nawiązywać do kultu, jaki w tym miejscu kwitł: nabożeństwa do NMP Nieustającej Pomocy. I tak się stało, jego centralnym punktem jest monstrancja, w której Maryja ukazuje swojego Syna – Najświętszy Sakrament.

    Szata Maryi, jest odwzorowaniem symboliki ikony. Na kryształowym nimbie otaczającym Hostię dwaj aniołowie dzierżą w swych rękach narzędzia męki – to także wierne nawiązanie do oryginału przedstawienia. Scena jest skąpana w świetle, w którym najjaśniejszym punktem jest Eucharystia. W płaskorzeźbach okalających scenę artysta umieścił symbole ewangelistów, aniołów i rydwanu. Zwieńczeniem ołtarza jest ekspresyjny krucyfiks. Wotum jednego i wielu Kaplica wpi- suje się w powstający łańcuch łączący dwanaście ołtarzy Królowej Pokoju. Docelowo ma powstać bowiem właśnie dwanaście wielkich ołtarzy (w rodzaju Tryptyku Jerozolimskiego z Jerozolimy czy Gwiazdy Kazachstanu z Oziornoje) umieszczonych w różnych punktach świata i poświęconych modlitwie o pokój.

    Ogniwami w tym łańcuchu Gwiazd Panny Obleczonej w Słońce mają być miejsca podobne do tych w Dzierżoniowie. – Nasza kaplica ma jednak wymiar szczególny – zapewnia proboszcz. – Dla samego artysty, co jest oczywiste, ale i dla parafian. Czemu? Bo ołtarz jest też wotum zawierzenia się wiernych Chrystusowi przez Maryję. Wierni bowiem ofiarowali złoto wykorzystane w rzeźbie – to po pierwsze. Remont kaplicy jest dziełem Józefa Wargackiego, ojca naszego wikariusza, który w ten sposób wyraził wdzięczność Bogu za powołanie swego syna – po drugie. Po trzecie, w dniu poświęcenia ołtarza i kaplicy, ustanowiona została Honorowa Straż Najświętszej Eucharystii. Należy do niej 140 wiernych, których modlitwa wypełnia cały czas przeznaczony na czuwanie – wylicza proboszcz. I tak bursztyn, złoto i kryształ po raz kolejny dzięki geniuszowi człowieka służą chwale Boga – tym razem w Dzierżoniowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół