• facebook
  • rss
  • Gdy dzieci się bawią

    ks. Roman Tomaszczuk

    dodane 05.05.2013 22:00

    Obywatele drugiej kategorii, łączcie się! - można wzdychać, gdy ma się przed sobą taki widok.

    Filiżanki po kawie uprzątnięte, okruchy z przepysznego ciasta z rabarbarem i migdałami pozbierane, jest miejsce na świecę. Płonie. Przy stole siedzą: bibliotekarka i kierownik kamieniołomu, opiekunka dzieci i strażak, anglistka i drogowiec, lekarka i bankowiec, jest też ksiądz. W pokoju obok bawią się dzieci, jedne nadają się do żłobka, inne chodzą do podstawówki. Strażak zaczyna śpiewać "Duchu Święty przyjdź! Napełnij nas i rozpal nas, miłość nam daj" – reszta podejmuje. Są gotowi pochylić się nad słowem Bożym, są gotowi wspólnie się modlić, a potem po przyjacielsku dzielić się życiem. Dzisiaj rozmawiają o ojczyźnie, radości i spełnieniu w pracy i o jej ciemnej stronie.

    Nie są kosmitami. Mają około czterdziestki, potrafią się bawić, cenią profesjonalizm, znają wagę dumy z wierności sobie i Bogu, są ludźmi honoru. Kochają – to najważniejsze, jednak nie tak jak kocha świat (zgodnie z obowiązującą modą, relatywizmem wartości czy poprawnością), ale tak jak brzmi "nowe przykazanie" – a światu to się nie podoba. Dlaczego? 

    I jeszcze dzieci: kiedy dorośli modlą się i dzielą swoim doświadczeniem życia (a to nie tylko praca i odpoczynek, nie tylko rozrywka i pasje, to także wiara), one się bawią. Jednak przez cały szczebiot dziesięciorga maluchów przebija się głos jednego z najstarszych, trzecioklasisty – Miłosza. Śpiewa piosenkę o Bogu. Tak po prostu, zwyczajnie, jakby nigdy nic. Nikt się nie dziwi (ani z dorosłych, ani z dzieci), życie toczy się dalej (rodzice rozmawiają o wierze, ojczyźnie i pracy, a dzieci bawią się w najlepsze), słowem: jest normalnie – na spotkaniu kręgu Domowego Kościoła.

    – Boże, dzięki Ci, że to wciąż możliwe – wzdycha ksiądz. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • ksylofonka
      06.05.2013 15:36
      Świetny artykuł.Ludzi wierzących jest mnóstwo Takich z małymi dziećmi preferującymi wychowywanie ku wartościom najwyższym również .
      Mimo wpychania nam na siłę chłamu bez wartości .My kochający Boga ponad wszystko nigdy się nie poddamy wpływom mody i mniejszości ,która chciałaby zawładnąć pragnieniem miłości do Boga większości .Ludzie opanowani bez demony seksu ,pychy i próżności chcieli by nam edukować dzieci według mody .Nikt przy zdrowych zmysłach się temu nie podda.Zwłaszcza jeśli chodzi o nasze ukochane dzieciaki ,naszą przyszłość i przekazanie miłości .Ta miłość i pragnienie bliskości Boga przetrwa właśnie w tych naszych dzieciach ,czy komuś się to podoba czy nie .Mówią modni ,że to choroba :więc potwierdzę tak :chcę być chora ,chora nieuleczanie na MIŁOŚĆ DO BOGA I ONA PRZETRWA RÓWNIEŻ W MOICH DZIECIACH .I ostrzegam ich choroba będzie również zakaźna :)
      Pamiętajcie mówcie swoim dzieciom jak najwięcej o Bogu im więcej o Nim będziecie im mówić ,tym więcej będą kochać również Was! :)
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół