• facebook
  • rss
  • Weryfikacja bez szablonów

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 38/2013

    dodane 19.09.2013 00:00

    22 studentów świdnickiego seminarium przez cały wrzesień przygotowuje się do posługi kapłańskiej w parafiach diecezji.

    Akolici i diakoni z 5. i 6. roku udali się do parafii, gdzie uczestniczą we wrześniowych praktykach katechetyczno-duszpasterskich. Podczas ich trwania uczą się funkcjonowania kancelarii, pomagają księżom w organizowaniu liturgii i grup parafialnych oraz katechizują w szkołach. Dodatkowo studenci 6. roku są lektorami podczas liturgii oraz przygotowują i głoszą homilie. Jak wyjaśnia ks. Tadeusz Chlipała, rektor WSD w Świdnicy, dokumenty Kościoła i adhortacja apostolska Jana Pawła II „Pastores dabo vobis” mówią o konieczności formacji kapłanów w czterech przestrzeniach: duszpasterskiej, ludzkiej, duchowej i intelektualnej.

    Praktyki duszpasterskie są więc wypełnieniem zaleceń Kościoła. – Są one bezpośrednim przygotowaniem studentów seminarium do działań, jakie w przyszłości będą podejmowali – tłumaczy rektor. – Uczą się w praktyce życia parafialnego, poznają ruchy, przygotowują spotkania i nabożeństwa. Co ważne, te praktyki, które odbywają się pod wprawnym okiem doświadczonych duszpasterzy, stają się również dla przyszłych kapłanów weryfikacją powołania.

    – Dla każdego z nas jest to bardzo indywidualne przeżycie – mówi Mariusz Pawlak, alumn 6. roku WSD w Świdnicy. Jedni mają obawy przed katechezą, inni przed pracą w kancelarii, gdzie trzeba znać nieraz zawiłości prawa kanonicznego. Tworzy się tam dokumenty wagi kościelnej, a nawet państwowej. Mimo że jesteśmy bardzo dobrze przyjmowani, to w każdym jest jakiś dreszczyk emocji. Nie mamy jeszcze przecież takiej wprawy chociażby w głoszeniu słowa, więc zdarza się nam kurczowo trzymać napisanego wcześniej tekstu, a są przecież momenty, że trzeba coś zaimprowizować. To wszystko ma jednak swój urok. Jak wyjaśnia M. Pawlak, nauka w seminarium, choćby najlepszym, jest zawsze teorią. Tam główny nacisk kładzie się na pracę nad sobą. – Praktyki są weryfikacją tego, kim jesteśmy w prawdziwym życiu – tłumaczy. – Myślę, że ta weryfikacja jest najtrudniejsza. Ludzie czasem sprowadzają kleryków na ziemię. To jest prawdziwe życie, a nie teoria i nie ma taryfy ulgowej. Zaczynamy konfrontować teorie nabyte w seminarium z konkretnym człowiekiem. Teoria mówi, że praca księdza jest pracą z Duchem Świętym, który przebywa w każdym człowieku. W praktyce – każdy człowiek jest inny i nie można do niego przyłożyć żadnego szablonu. To jest najtrudniejsze i zarazem najciekawsze. Diakoni 6. roku pojawią się jeszcze na parafiach w okresie Adwentu i Wielkiego Postu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół