• facebook
  • rss
  • Możecie być dumni

    dodane 10.10.2013 00:00

    O tym, co robił Duch Święty wśród małżonków, czym różni się kongres od rekolekcji i kto powinien być wzorem mężczyzny, mówi Mieczysław Guzewicz.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Otrzymał Pan „Amicusa” – co Pan z nim zrobi?

    Mieczysław Guzewicz: Pokażę żonie i córce, odbiorę od nich gratulacje, ucieszę się wyrażonym uznaniem! Potrzebuję tego jako mężczyzna, a szczególne znaczenie ma dla mnie podziw i uznanie wyrażone przez żonę! Potem postawię na widocznym miejscu nad biurkiem. Ale powiem też w domu, że jak umrę, to mają mi to przykleić na nagrobek! Jest tak solidnie zrobiony, że przetrwa kilka dekad.

    „Przyjaciel Małżeństw”… skąd w Panu tyle zapału, skąd pomysły na konferencje, dlaczego akurat ta tematyka?

    Źródło zapału? Jestem wnukiem legionisty. Mój dziadek 17 lat służył pod rozkazami Marszałka. Nie mam wątpliwości, co ma robić prawdziwy mężczyzna. Znalazłem swojego Wodza Naczelnego. Jest nim Jezus. Z Nim rozmawiam, Jego pytam o zadania dla mnie. Tematyka małżeństwa jest obecnie w duszpasterstwie czymś najważniejszym. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że zostałem do tego zaproszony przez moich Zwierzchników z góry. Ciągle się doskonalę, chcę być w tym dobry.

    Jest Pan już po raz trzeci na kongresie, z konferencjonistów jako jedyny. Kongres się zmienia?

    Dziękuję za to wyróżnienie i wpraszam się na kolejny! Mam okazję być obecny w wielu ważnych działaniach na rzecz małżeństw, rodzin, mężczyzn, ale kongres w Świdnicy uznaję za coś najważniejszego. Kongres się zmienia w wielu wymiarach. Przyjeżdżają stali uczestnicy, ale i nowi, podobnie z prelegentami. Zmienna też jest tematyka, doskonalicie się jako organizatorzy, chociaż od początku jest perfekcyjnie! Pozostaje mi powiedzieć, abyście utrzymali to, co jest, i nic już do tego nie trzeba dodawać. Mam takie przekonanie, że za kilka lat Świdnica w Polsce, ale i dalej, będzie znana przede wszystkim z tego działania.

    Co najmocniej zapadnie w Pana pamięci, a co w sercu z kongresowej wizyty w Świdnicy?

    Bez wątpienia atmosfera na kongresie. To jest coś niesamowitego. Mam okazję być na wielu kongresach i sympozjach, ale czegoś takiego jak u was nie doświadczam nigdzie. Wykłady i treści na najwyższym poziomie, ale też entuzjazm organizatorów, otwartość serc wszystkich! Bardzo ciepły i bardzo rodzinny klimat. Ale najważniejsze jest to, że odczuwa się mocno wspólnotę ze wszystkimi. Źródłem tego jest bez wątpienia idea, temat przewodni, czyli piękno, świętość, nierozerwalność małżeństwa. Nie będę też ukrywał, że jestem zakochany w waszej katedrze. Uwielbiam gotyk i barok. Takiego połączenia piękna architektury i bogactwa wystroju nie spotyka się często w Europie. Jest to ewenement, perła, skarb. Zazdroszczę wam.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół