• facebook
  • rss
  • Pasterska wielkość

    dodane 06.03.2014 00:00

    O kapłańskim nawróceniu, roli świeckich w życiu biskupa i stylu papieża Franciszka mówi bp Ignacy Dec.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Właśnie minęło 10 lat od chwili, gdy dowiedzieliśmy się, że jeden z kapłanów wrocławskiego prezbiterium zostaje biskupem nowej diecezji. Jakie refleksje nosi Ksiądz Biskup w swoim sercu w związku z tą datą?

    Bp Ignacy Dec: Trudno mi oceniać samego siebie. Mogę przypomnieć, jaki był cel utworzenia na Dolnym Śląsku trzeciej diecezji. Ojciec święty Jan Paweł II, pomysłodawca nowego podziału administracyjnego Kościoła w Polsce, pragnął, by biskupów przybliżyć do księży i do wiernych świeckich, by pasterzy przybliżyć do ich owiec.

    Przed dziesięcioma laty zostałem wybrany przez ojca świętego Jana Pawła II na pierwszego biskupa nowej diecezji świdnickiej. Papież znał mnie osobiście i był jakoś przekonany, że podołam temu zadaniu. A ja je przyjąłem jako kolejne wezwanie Boże w moim kapłańskim życiu, nie licząc za wiele na siebie, ale na moc Ducha Świętego. To, co udało nam się dokonać w ciągu tych dziesięciu lat, w wymiarze niewidzialnym i widzialnym, zawdzięczamy miłującemu Bogu i dobrym ludziom: duchowieństwu i wiernym świeckim. Moja zasługa jest tu naprawdę niewielka. Często powtarzam naszym wiernym, że nasza pasterska wielkość tkwi w was, w waszej wierze, modlitwie i świadectwie. Jestem przeświadczony, że mamy naprawdę za co Panu Bogu dziękować, gdy zegar naszej diecezji odmierza liczbę dziesięciu lat.

    Bycie biskupem diecezjalnym wśród swoich przyjaciół i kolegów nie jest krępujące?

    Wydawało mi się wówczas i do dziś nie zmieniłem zdania, że była i jest to dla mnie sytuacja korzystna. Obejmując posługę pasterską w Kościele świdnickim, znałem dość dobrze księży posługujących w parafiach nowej diecezji. W części pochodzącej z archidiecezji wrocławskiej byli to moi koledzy z lat seminaryjnych, a także wychowankowie z czasów, gdy w seminarium pełniłem funkcję wychowawcy i wykładowcy. Z części dołączonej z diecezji legnickiej nie znałem tylko księży najmłodszych, którzy po roku 1992 studiowali teologię w Legnicy. Zatem? Wiedziałem, czego mogę od nich oczekiwać. Nie znałem natomiast wiernych świeckich. Oni też mnie zbyt dobrze nie znali. Gdy o tym myślę, nasuwają mi się słowa Pana Jezusa: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają” (J 10,14). Ważne jest to, aby być blisko ludzi, by w jakiś sposób uczestniczyć w ich życiowych zmaganiach.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół