Nowy numer 17/2018 Archiwum

Księża od związków niesakramentalnych

Po raz pierwszy w tak licznym gronie spotkali się duszpasterze - specjaliści od związków niesakramentalnych.

Spotkanie duszpasterzy osób żyjących w związkach niesakramentalnych odbyło się 17 kwietnia w siedzibie KEP w Warszawie. Konferencji patronowali: abp Stanisław Gądecki oraz bp Jan Wątroba. Było to pierwsze w historii polskiego Kościoła spotkanie w takim gronie. Zostało ono zorganizowane z inicjatywy Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin.

Na początku ks. dr Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin przytoczył dane na temat zjawiska nietrwałości małżeństw oraz instytucji małżeństwa w Polsce. – W 2013 r. rozwiodło się ponad 66 tys. par małżeńskich – czyli o 1,6 tys. więcej w stosunku do roku poprzedniego. Jednocześnie o prawie 22 tysiące zmalała ilość zawieranych małżeństw (181 tysięcy). Liczba ta maleje już piąty rok z rzędu. W konsekwencji wskaźnik rozwodów mierzony liczbą rozwodów w stosunku do nowo zawartych małżeństw w danym roku wzrósł z 31,6% w 2012 do 36,4% w roku 2013 – cytował statystyki. – Jednocześnie surowy współczynnik rozwodów (liczony na 1000 ludności) nie zmienił się i wyniósł 1,7‰. A biorąc pod uwagę stosunek liczby rozwodów do liczby małżeństw istniejących, okazuje się, że wyniósł on 7,1 promila, co oznacza, że na każde 10 tys. istniejących małżeństw 71 zostało rozwiązanych orzeczeniem sądu (rok 2012).

Wśród rozwodników 47,7% to rodziny bezdzietne, a 37,7% to rodziny z 1 dzieckiem. Najmniej rozwodów występuje w rodzinach wielodzietnych (0,8 – 2,9%).

Ks. dr hab. Jacek Goleń przypomniał wskazania Kościoła dotyczące duszpasterstwa związków niesakramentalnych. Podkreślił, że naczelnymi zasadami pastoralnymi w tej sytuacji jest prawda i miłosierdzie. – Poszanowanie prawdy w świadczeniu współczucia i miłosierdzia osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych nie pozwala na zamazywanie granicy między dobrem i złem – mówił. Zwrócił także uwagę na to, że profesjonalne duszpasterstwo rodzin jest najlepszą profilaktyką zapobiegającą rozpadowi małżeństw. W podobnym duchu wypowiadali się także Agnieszka i Mariusz Rogalscy, którzy z ks. Jarosławem Szymczakiem i innymi małżeństwami prowadzą Programy Rozwoju Relacji Małżeńskich. Zaangażowani w działalność Poradni Rodzinnej przy Duszpasterstwie Rodzin Ruchu Szensztackiego. 

Ważnym świadectwem dla zebranych było wystąpienie Andrzeja Szczepaniaka ze Wspólnoty Trudnych Małżeństw "Sychar”, który podkreślał, że wiara jest gwarancją, że każde małżeństwo przeżywające kryzys można uratować. 

Wśród zabierających głos na temat praktycznych rozwiązań w duszpasterstwie niesakramentalnych byli duszpasterze z różnych diecezji oraz Irena i Jerzy Grzybowscy, którzy zwrócili uwagę m.in. na trudności w dotarciu do par żyjących w związkach niesakramentalnych. Postulowano także stworzenie strony internetowej poświęconej niesakramentalnym, napisanie listu KEP na temat sytuacji tych osób, formację duchowieństwa do pracy z niesakramentalnymi, wypracowanie programu pracy dla niesakramentalnych pragnących uczestniczyć w życiu Kościoła. 

W podsumowaniu, abp Stanisław Gądecki podkreślił sześć kwestii: diagnoza stanu faktycznego potrzeb wiernych żyjących w związkach niesakramentalnych; ujednolicenie terminologii w opisie zjawiska; program duszpasterski dla par niesakramentalnych; zebranie doświadczeń pastoralnych z pracy z niesakramentalnymi; stworzenie centrów pomocy i informacji dla zainteresowanych życiem wiary w sytuacji związku niesakramentalnego; tematyczny list episkopatu. 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • sela
    17.04.2015 18:11
    Jest wspólnota, gdzie podkreśla się wartość sakramentu i zajmuje osobami, które na przekór wszystkiemu wybrały wiernośc. To właśnie wspólnota " Sychar"
    doceń 4
  • Gosia
    17.04.2015 18:32
    Bardzo dobra uwaga,jestem po rozwodzie,wychowuję 1 dziecko i jeszcze nigdy w kosciele nie uslyszałam jakiegoś krzepiacego słowa otuchy.Czuję sie jak istota drugiej kategorii a moj ksiadz proboszcz patrzy na mnie nie przychylnym zwrokiem.Zyję sama,czesto jestem w kościele,przyjmuję sakramenty bo mogę i wspieram kościól finansowo.Nie mam sobie nic do zarzucenia.
  • Anna Panna
    17.04.2015 18:45
    Skąd wziąć męża?
    doceń 5
  • bogusia
    23.04.2015 00:12
    Za dużo jest akceptacji dla związków niesakramentalnych w kościele, księża płaszczą się przed nimi , bardziej się opiekują niż tymi małżonkami co żyją samotnie. No, ale gdyby księża przestali się opiekować tymi w związkach cudzołożnych , za dużo kasy by stracili. Wiadomo, porzucone żony zwykle na tacę niezbyt wiele dają, bo nie mają z czego dawać.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma