• facebook
  • rss
  • To tylko narzędzie

    dodane 21.04.2016 00:00

    Zaczęło się w Anglii w 1995 r., gdy dwie Angielki – Veronica i jej bratowa Sandra – poczuły, że wolą Bożą jest, aby modliły się szczególnie za swoje dzieci.

    Na modlitwie rozeznały, że życzeniem Jezusa jest, aby wszystkie matki powierzały swoje dzieci Jego opiece, by zdjąć ból z matek, a na dzieci zesłać błogosławieństwo – mówi Agnieszka Pętal członkini RMwM. W Polsce jest już 110 takich grup. Jest to ruch międzywyznaniowy, czyli ekumeniczny. Duchowość ruchu charakteryzuje całkowite zawierzenie Bogu.

    Na początku 2016 roku w świdnickiej Diecezjalnej Poradni Rodzinnej w ramach tego ruchu zaczęły się spotykać kobiety, które uznały, że ich rolą i powołaniem jest systematyczna modlitwa za dzieci. W tej wspólnocie jest miejsce dla żon, matek oraz kobiet niemających własnego potomstwa, tzw. duchowych matek. – Co tydzień zawierzamy Bogu swoje pociechy, wkładając ich imiona napisane na papierowych kółkach (kształt niemający początku ani końca, tak jak miłość) do koszyka, symbolicznie oddając dzieci w ręce Jezusa – mówi Agnieszka Pętal. Pokój w sercu, wiara, że Pan dotyka swoją miłością dzieci objęte modlitwą, oraz spotkanie ludzkiej niemocy z Bożą mocą – takie są świadectwa świdnickich kobiet, które doświadczyły siły, wsparcia w macierzyństwie, które daje żywy Jezus przez swoje słowo i przez obecność. – Modlitwa towarzysząca matczynemu orędownictwu oddaje istotę tego ruchu: „Panie Jezu, przychodzimy do Ciebie jako matki pragnące, abyś pobłogosławił nasze dzieci i wszystkie dzieci na całym świecie” – cytuje pani Agnieszka. Ruch Matki w Modlitwie działa obecnie w ponad 100 krajach. – Jest wiele wspaniałych świadectw potwierdzających, że modlitwy są wysłuchane. Pan dotrzymuje obietnicy w myśl słów: „Proście, a otrzymacie”. Ogromne błogosławieństwo rozlało się poprzez Matki w Modlitwie. Wiele kobiet w swoich świadectwach mówi, że ich dzieci odnalazły wiarę, wiele znalazło pracę i miejsce do zamieszkania, wiele dzieci wróciło do domu po długiej nieobecności – zapewnia. – Zawsze pamiętamy, by pytać Boga o to, czego chciałby dla naszych dzieci. Nie jest to łatwe! Jako matki modlimy się o zrozumienie, jakie są Boże plany w stosunku do dzieci, uczymy się, by nie kierować się tym, co my myślimy, że jest najlepsze. Powierzając dzieci Bogu, wiemy, że są w najlepszych rękach – dodaje. W czasie spotkań obowiązuje zasada poufności. Uczestniczki zachowują dyskrecję co do informacji, którymi dzielą się inni. I jeszcze jedna opinia. – Dlaczego Matki w Modlitwie? Bo modlitwa ma moc! – mówi jedna z mam. – Udział w spotkaniach uświadomił mi, że w procesie wychowania przemienione musi być moje serce. Ja jestem tylko narzędziem, a to Pan Bóg działa i kształtuje moje dzieci.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół