• facebook
  • rss
  • Szansa dla Polski

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 25/2016

    dodane 16.06.2016 00:00

    Spotkanie w Lewinie Kłodzkim to chyba jedyne takie wydarzenie w kraju, integrujące środowiska patriotyczne i prawicowe.

    W tym roku na Przystanek Niepodległość przyjechało kilkaset osób z całej Polski. Od 10 do 12 czerwca odbywały się na nim spotkania, wykłady, debaty, projekcje filmów, wystawy i koncerty.

    Różnić się w jedności

    – Jeżeli są ludzie, którzy chcą w tym uczestniczyć, to znaczy, że jest taka potrzeba i warto to robić – mówi Krystyna Śliwińska, organizatorka Przystanku Niepodległość. Pani Krystynie do realizacji przedsięwzięcia udało się zapalić wiele osób, które pomogły jej w przeprowadzeniu projektu. Jak podkreślali uczestnicy, to jedyna okazja, by w takim gronie swobodnie porozmawiać na ważne tematy dotyczące teraźniejszości i przyszłości naszego kraju. Piątkowe spotkania zatytułowano „Polak – Węgier dwa bratanki”. W debacie o roli Polski i Węgier w Europie i w UE udział wzięła m.in. Adrienne Komendy, konsul generalna Węgier. W sobotę odbyły się debaty „Najjaśniejsza Rzeczpospolita – przeszłość, teraźniejszość, przyszłość” i „Jak nie zmarnować danej Polsce szansy?”. Wzięli w nich udział: Cezary Gmyz, Dorota Kania, Witold Gadowski, Piotr Semka, Wojciech Korkuć, Ewa Stankiewicz, prof. Tadeusz Marczak, Antoni Trzmiel, dr Sławomir Węgrzynowicz, dr Maciej Świrski, Krystian Kratiuk, poseł Michał Dworczyk i prof. Tomasz Panfil. Chociaż generalnie wszyscy mają zbieżne poglądy, dyskusje okazały się niezwykle gorące i pokazały, przed jakimi wielkimi wyzwaniami stoi Polska. – Żeby nie zmarnować szansy, która pojawiła się przed Polską trzeba być bardzo uważnym i bardzo krytycznym wobec nowej władzy, bo konstruktywna krytyka będzie uszlachetniała – mówi Witold Gadowski. – Ta władza naszej krytyki nie powinna traktować jako ataku na siebie, tylko możliwość samodoskonalenia się. Stoimy przed wielką szansą rozkwitu. Jeżeli jej nie wykorzystamy, wszyscy stracimy. Według Gadowskiego największym zagrożeniem dla Polski jest możliwość zeświecczenia. – Temu należy przeciwdziałać – tłumaczy dziennikarz. – Złe skutki tego procesu już widzimy w Europie Zachodniej, gdzie narastają problemy społeczne i konflikt z islamem. My jesteśmy od tego wolni, ale nie możemy popełnić tych samych błędów. Drugim zagrożeniem jest globalna konfrontacja między USA a Chinami. Rolą naszej polityki zagranicznej powinno być znalezienie bezpiecznego miejsca, by nie stanąć na linii tego konfliktu. – Musi nastąpić interakcja między ekipą rządzącą a konserwatywną opinią publiczną – przekonuje Piotr Semka. – Przez ostatnie pół roku ludzie cieszyli się, że do władzy w końcu doszli ci, na których głosowali, więc ich nie krytykowali. Jednak na dłuższą metę taka sytuacja dla władzy nie jest dobra. Powinien powstać po prawej stronie jakiś ruch, może na wzór KOD, który w sposób konstruktywny wskazywałby na niedociągnięcia władzy, by ją wzmacniać, a nie z nią walczyć. Za największe zagrożenie dla Polski Piotr Semka uznaje możliwość ingerowania międzynarodowej finansjery w nasz rynek, by go destabilizować, a dzięki temu przywrócić poprzedni układ władzy.

    Co łączy? Kto dzieli?

    Ukoronowaniem sobotniego wieczoru był koncert „Cześć i chwała Bohaterom!” zespołu Contra Mundum, który został przyjęty z entuzjazmem. – W całej Polsce gramy dla środowisk patriotycznych, prawicowych, katolickich i wszędzie spotykamy się ze „schodami”, rzucane są kłody pod nogi – mówi Norbert „Smoła” Smoliński, lider Contra Mundum. – Organizacja koncertów, scena, nagłośnienie, oświetlenie są niezwykle kosztowne. Czasami wystarczyłaby odrobina dobrej woli, by ten sprzęt wypożyczyć, ale jest jakaś blokada. W samorządach jeszcze niewiele się zmieniło. Cały czas trwa praca u podstaw. Te oddolne inicjatywy, tak jak ta, są najpiękniejsze. Powinny być doceniane. Jeżeli ktoś wychyli się z tłumu i powie „ja chcę coś zrobić”, to trzeba mu podać rękę. Potrzeba chyba jeszcze kilku lat, by również na dole, w samorządach zaszły zmiany. W wielu miejscach są ciągle ludzie znieczuleni na pamięć, historię, szacunek, na przywracanie godności bohaterom narodowym. Ostatni dzień poświęcono katastrofie smoleńskiej. Cezary Gmyz, Zuzanna Kurtyka, Ewa Stankiewicz, Jacek Świat i Piotr Walentynowicz podjęli debatę zatytułowaną „Prawda o Smoleńsku polską racją stanu”. – Smoleńsk był tym tematem, który doprowadził do przełomu świadomości społecznej Polaków – mówił Cezary Gmyz. – To nie katastrofa smoleńska podzieliła Polaków – dodawała Ewa Stankiewicz. – Naród bardzo się w obliczu katastrofy zjednoczył, co w pierwszych dniach widać było bardzo dobrze. Tym, co podzieliło polskie społeczeństwo, było kłamstwo smoleńskie i gigantyczna, profesjonalnie zorganizowana akcja propagandowa. Odbyła się również debata, w której głos zabrali przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. O swoich, cały czas nie rozwianych, wątpliwościach w sprawie rzetelności identyfikacji Anny Walentynowicz mówił jej wnuk Piotr Walentynowicz. Zuzanna Kurtyka, wdowa po prezesie IPN Januszu Kurtyce nie kryła rozczarowania dotychczasowym przebiegiem śledztwa. Poseł Jacek Świat, który pod Smoleńskiem stracił żonę, mówił z goryczą, że państwo i jego służby w tej sprawie egzaminu nie zdały.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół