• facebook
  • rss
  • Pojednanie jest konieczne

    dodane 07.07.2016 00:00

    O poselskim projekcie uchwały w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP mówi jego współautor Michał Dworczyk.

    Mirosław Jarosz: Szczególnie na Dolnym Śląsku, gdzie do dziś mieszka wielu świadków ludobójstwa na Wołyniu, na tę uchwałę czekano od lat.

    Michał Dworczyk: Ofiary tamtych wydarzeń do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione, natomiast masowe mordy nie zostały dotąd nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem. Naszym obowiązkiem jako parlamentarzystów jest jak najszybsze nadrobienie tej haniebnej zaległości. Jednak należy podkreślić, że pryncypialne stawianie kwestii ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów i aktywne zwalczanie gloryfikacji UPA, OUN oraz bandytów odpowiedzialnych za przeprowadzenie ludobójstwa, w moim przekonaniu nie wyklucza działań na rzecz rozwijania współpracy między Polską a Ukrainą. Od początku lat 90. pomagam Polakom na byłych Kresach. W tym czasie poznałem wielu naszych wspaniałych rodaków, ale również wielu Ukraińców i Ukrainę. Mając tę wiedzę, jestem przekonany, że współpraca polsko-ukraińska jest nie tylko możliwa, ale również potrzebna. Uważam, że w interesie Polski jest istnienie niepodległej Ukrainy. Choćby dlatego, że im krótsza granica z Federacją Rosyjską, tym lepiej dla Polski. Natomiast w interesie obu naszych państw jest ścisły sojusz. Tylko wtedy mamy szansę na podmiotowe traktowanie przez sąsiadów zarówno ze wschodu, jak i zachodu. Uważam, że nasza polityka wobec Ukrainy musi ulec zdynamizowaniu, potrzebne jest tworzenie nowych i rozwijanie istniejących inicjatyw. Jednak jeszcze raz podkreślam: to nie może wykluczać twardego stawiania spraw dotyczących ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Zwłaszcza że poza argumentami oczywistymi – etycznymi – oddania hołdu ofiarom, zabiegania o prawdę historyczną, jest argument bardzo pragmatyczny. Niestety, dzisiejsza polityka historyczna Ukrainy, sprowadza się w uproszczeniu do budowania nowoczesnej tożsamości ukraińskiej na podstawie etosu OUN i UPA. To prowadzi w sposób niemal pewny do tego, że za kilka lat między Polakami a Ukraińcami wyrośnie mur niezgody i niezrozumienia. Konieczne jest porzucenie dotychczasowej źle rozumianej poprawności politycznej i mówienie wprost o faktach. Między innymi dlatego stałem się współautorem listu, w którym PiS zdecydowanie odpowiada na apel byłych ukraińskich prezydentów oraz projektu stanowiska PiS w sprawie ludobójstwa.

    Ta uchwała, jak żadna inna, wywołała ogromne emocje.

    Ostatnio mogę przeczytać i usłyszeć od jednych, że jestem „ruskim agentem”, ukrainofobem, itp. Od drugich, że zdrajcą polskiego interesu narodowego i „filobanderowcem”. Zastanawia mnie łatwość rzucania takich oskarżeń. O koniunkturalizm i chęć wypłynięcia na temacie, o złe intencje, o uleganie wpływom, etc. Każdy popełnia błędy, ja również nie jestem od nich wolny. Jednak czym innym jest wskazywać fakty oraz merytorycznie polemizować, a czym innym starać się dyskredytować adwersarza i przypisywać mu złe intencje. Tą uchwałą oddajemy hołd ofiarom, wyrażamy najwyższe uznanie zarówno żołnierzom AK, Samoobrony Kresowej, jak i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli heroiczną walkę w obronie zagrożonej atakami ludności cywilnej. Apelujemy też do prezydenta RP o uhonorowanie tych osób odznaczeniami państwowymi. Wyrażamy również szacunek dla tych Ukraińców, którzy ratowali ofiary rzezi wołyńskiej, a także osób, które przez lata domagały się uczczenia pamięci wymordowanych Polaków.

    Dlaczego tak długo czekaliśmy na tę uchwałę?

    W 2013 roku, w 70.rocznicę rzezi wołyńskiej, PiS starało się przegłosować uchwałę, w której ludobójstwo było nazwane po imieniu. Głosami PO i Ruchu Palikota wersja PiS została odrzucona. Wtedy partia zapowiedziała, że do sprawy wróci po wygranych wyborach. Obecnie mamy pierwszy rok, w którym PiS ma większość w Sejmie i zbliżająca się rocznica jest oczywistym momentem, aby z obietnicy się wywiązać. Ponadto jest jeszcze jeden szalenie istotny powód dla którego taki akt powinien zostać przyjęty jak najszybciej. Od strony politycznej, parlamentarnej temat ten trzeba możliwie szybko zamknąć. W przeciwnym razie będzie on wciąż powracał, a zawsze znajdą się za granicą środowiska, które zadbają, aby przy tym pojawiało się poza merytoryczną dyskusją wiele negatywnych emocji w relacjach polsko-ukraińskich.

    Ale może za mało mówi się o pojednaniu?

    Nie mam takiego poczucia. Pojednanie jest ważne, ale może być oparte wyłącznie na twardym fundamencie prawdy. Na fałszowaniu historii, gloryfikacji zła i osób odpowiedzialnych za zbrodnie nic trwałego nie da się zbudować.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół