• facebook
  • rss
  • I ja mogę uratować komuś życie

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 47/2016

    dodane 17.11.2016 00:00

    Znana sentencja: „Kto ratuje jedno życie, ten jakby ratował cały świat” jest aktualna i w tym wypadku. A zostanie bohaterem nie jest takie trudne.

    Chrześcijanie znają jeszcze mocniejsze słowa z Ewangelii. Wypowiedział je sam Jezus: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili”. To znakomita motywacja. Wymaga jednak osobistej decyzji.

    Bezbronne dziecko

    2,5-letnia Karolinka z Wałbrzycha to oczko w głowie rodziców. Jak każde dziecko kocha obecność rówieśników i beztroskie zabawy. Oprócz tego uwielbia pomagać swoim rodzicom w domowych obowiązkach, bo lubi mieć ważne, odpowiedzialne zadania. Jak dorośnie, chciałaby zostać kolejarzem, tak jak tata. Często wraz z mamą chodziła na stację oglądać pociągi. Chodziła… Trzy miesiące temu okazało się, że walczy z ciężką chorobą. Mała Karolcia ma zespół mielodysplastyczny, który charakteryzuje się niewłaściwym rozrostem komórek krwi. Karolinkę poddano leczeniu. Niestety nie ma pewności, czy odniesie ono sukces. Jej stan z każdym tygodniem gwałtownie się pogarsza. Na szczęście dla Karolci i innych chorych istnieje szansa na całkowity powrót do zdrowia. Jest nią przeszczepienie szpiku lub komórek macierzystych od dawcy niespokrewnionego. Aby można było zostać dawcą, musi wystąpić pełna zgodność tkankowa z osobą chorą. A ta trafia się raz na wiele tysięcy przypadków. I choć na całym świecie zarejestrowanych jest wiele milionów osób, nie zawsze udaje się znaleźć dawcę na czas. Dlatego niezmiernie ważne jest, by potencjalnych dawców było jak najwięcej. Fundacja DKMS ma aktualnie największą bazę dawców szpiku w Polsce. W ciągu siedmiu lat zarejestrowała i przebadała ponad 970 000 osób. Już 3440 z nich oddało swoje komórki macierzyste lub szpik, dając innym szansę na życie. W Wałbrzychu, gdzie po raz trzeci będzie prowadzona akcja rejestracji dawców, dotychczas 2777 osób zadeklarowało chęć pomocy, a 17 wałbrzyszan oddało swój szpik. Czy będą następni?

    Bez strachu

    – Wiele osób boi się przystąpić do akcji, ale wynika to przede wszystkim z niewiedzy – wyjaśnia Renata Rafa, koordynator ds. rekrutacji dawców. – Boją się, że ratując komuś życie, narażają swoje. Istnieje stereotyp związany z oddaniem szpiku kostnego. Duża strzykawka, zastrzyk w kręgosłup i paraliż. To nieprawda. W 80 proc. przypadków stosuje się pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej. Druga metoda to pobranie szpiku z talerza kości biodrowej. O metodzie pobrania decyduje lekarz dokonujący przeszczepienia u pacjenta. O tym, że jest to w miarę prosty zabieg, przekonuje Arkadiusz Dybiec, który już udzielił pomocy. – Zarejestrowałem się w 2009 r., a na przełomie 2015/2016 roku okazało się, że mogę komuś pomóc – opowiada dawca. – Kilka dni przed zabiegiem musiałem przyjmować specjalne lekarstwa. W dniu zabiegu spędziłem na łóżku szpitalnym kilka godzin, mając w obydwie ręce wbite igły i rurki, którymi przechodziła krew. Zachęcam wszystkich, bo nie jest to bolesne. Gdy tylko będzie taka potrzeba, zrobię to jeszcze raz.

    Miłosierdzie dla cierpiących

    Już po raz trzeci akcji patronuje bp Ignacy Dec. – Ta inicjatywa jest wspaniała i zawsze będę takie akcje wspierać – tłumaczy biskup. – Właśnie kończy się Rok Miłosierdzia. Papież ogłosił go nie tylko po to, by przypomnieć, że Bóg jest miłosierny, ale także, by w nas wzbudzić miłosierdzie dla potrzebujących. Abyśmy byli wrażliwi na potrzeby i cierpienie innych ludzi. Akcję wspiera osobiście również prezydent miasta Roman Szełemej. – Sam jestem zarejestrowany w bazie DKMS-u – wyjaśnia. – Choroby onkologiczne, zwłaszcza w wieku dziecięcym, są trudne do leczenia i przeszczep jest najlepszym rozwiązaniem, bo pozwala wygrać z chorobą. Inne sposoby leczenia takiej gwarancji nigdy nie zapewniają. Ta jako jedna z niewielu daje szansę pacjentowi na całkowite wyleczenie. To bardzo ważne, szczególnie u takiego małego dziecka jak Karolinka. Lek na nowotwory krwi nosimy w sobie. Każdy z czytających ten tekst może przyjść i zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku i komórek macierzystych. Może to zrobić każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, ważący minimum 50 kg (bez dużej nadwagi). Zajmuje to tylko chwilę, polega na przeprowadzeniu wstępnego wywiadu medycznego, wypełnieniu formularza oraz pobraniu wymazu z błony śluzowej. Trzeba mieć ze sobą dokument tożsamości z numerem PESEL. Za rok, pięć czy dziesięć dawca może otrzymać telefon z informacją, że jest pacjent, któremu można uratować życie. Jeżeli ktoś nie może zostać dawcą, może pomóc finansowo, bo badania potencjalnych dawców kosztują i nie są finansowane przez Ministerstwo Zdrowia, tylko ze środków własnych Fundacji.

    Rejestracja dawców w Wałbrzychu

    19 i 20 listopada, od 10.00 do 20.00. Galeria Victoria, Wałbrzych, oraz Tesco, Szczawno-Zdrój. 26 listopada, od 10.00 do 15.00, Wydział Zarządzania i Administracji WSZIP, ul. 1 Maja 131 oraz Wydział Nauk Społecznych i Zdrowia WSZIP, ul. Wrocławska 10. Kontakt: Renata Rafa – Fundacja DKMS, e-mail: renata.rafa@dkms.pl, tel.: +48 22 882 95 56. Zarejestrować można się również korespondencyjnie, informacje: www.dkms.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół